Czasami miło jest pomarzyć o dalekich krajach, wielkich podróżach i spokojnej ostoi pod koniec życia. Ale może po kolei, czasami szperam po internecie w poszukiwaniu ciekawych tapet na mojego kompa. Mam bogatą kolekcję - głównie ze strony national geographic, z której pochodzą wszystkie zdjęcia w tym poście:). Ale nie o tapetach komputerowych chciałam pisać, a o niewielkiej winnicy na zboczach Toskanii, z maleńkim kamiennym domkiem. Myślę że posiadać takie miejsce na ziemi, to jak posiadać swój kawałek nieba:) I chociaż w Toskanii nigdy nie byłam, a moje ostatnio ulubione wino to kawowe, to po ciężkim dniu, deszczowej pogodzie i juwenaliach które grają mi od wczoraj za oknem, miło jak dla mnie jest spojrzeć na ten wychaczony kawałek Italii. Przyjemna jak dla mnie jest sama świadomość, że takie miejsca istnieją, nawet jeżeli w wykreowaniu ich pomagał trochę fotoszop;) Może więc i komuś innemu zrobi się cieplej na sercu patrząc na te osłonecznione skarpy.
A na koniec paw - bo jest moim zdaniem równie ciekawy jak Toskania;) Troszkę odbiegam od tematyki bizuteryjnej ale mam nadzieję, że będzie mi to wybaczone;)

