poniedziałek, 19 lutego 2018

po liftingu




Dzisiaj mam do pokazania stare kolczyki ale po lekkim liftingu. Mam trochę takich prac, zdjętych z galerii, które nie spełniają już moich wymagań i czekają zawieszone pomiędzy rozczłonkowaniem ich na czynniki pierwsze a nową twarzą. Tym chyba udało się wyjść z całej tej nieprzyjemnej sytuacji obronną ręką:) kto wie, może gdzieś w zakamarkach archiwum mam jeszcze zdjęcie jak wyglądały "przed"

czwartek, 15 lutego 2018

new rings



Z ametystem i opalem. Chciałabym mieć kwiaty pod kolor wszystkich kamieni które mam, ale jak na razie kiepsko mi z tym idzie;)

wtorek, 13 lutego 2018

Alicja


Alicję pierwszy raz przeczytałam niedawno. Historie znałam oczywiście mniej lub bardziej. Obejrzałam filmy, pewnie w dzieciństwie zdarzyło mi się obejrzeć bajkę ale w pewnym momencie zdałam sobie sprawę że oprócz tego, że Alicja wpadła do dziury, że był królik z zegarkiem i znikający kot nie wiem o tej historii nic. Więc już w dorosłym wieku sięgnęłam po książkę i nie żałuje. Wiem że muszę przeczytać ją jeszcze raz, bo naprawdę daje do myślenia!
*
I've recently read Alicia's story. I knew it already more or less. I saw the movies, I probably saw a cartoon in my childhood but to be true I didn't know much about the story itself (beside few well-known facts). So I read it and I know that I should read it once more. It really makes you think about some stuff!

poniedziałek, 5 lutego 2018





Lubię kryształy w takich ciemnych kolorach. Tak naprawdę to lubie wszystkie, ale te mają w sobie jakiś tajemny urok.
***
I like crystals in such dark tones. To be honest I like all crystals but this ones have a tinge of mystery in them

sobota, 3 lutego 2018

kaaaaawaaaaa


Bardzo potrzebuję dzisiaj kawy. Ale dzisiaj jest taki dzień, że kiedy już mam okazję ją sobie zrobić, to nie chce mi się zejść z kanapy żeby ją zaparzyć...
***
I'm in need of coffee today. Horribly. But today is a strange day, when I finally have an opportunity to make myself one, I'm too lazy to go to the kitchen...

czwartek, 25 stycznia 2018

onyx beauty





Tak naprawdę to spisałam ten czarny onyks na straty. Kamień, wydawał mi się trochę nijaki. Nie całkiem czarny, kształt i wielkość też odrobinę za duża na moje oko. Leżał w szafce dobrych parę lat (no dobrze, przynajmniej rok), i jakoś nie miałam serca żeby coś z nim zrobić. Mam takie kamienie, które leżą i leżą, i czekają na swój moment, a on nigdy nie nadchodzi. Staram się nie kupować dużo minerałów i raczej korzystać z tego co mam, ale to też kiepsko mi idzie, więc w końcu stwierdziłam że nie ma co marudzić i trzeba zabrać się do pracy. Podeszłam do niego bez pomysłu, z nastawieniem będzie to co wyjdzie i wydaje mi się że ostatecznie nie wyszło tak źle i nie było czego się bać...
***
I though that this onyx would stay in my supply stash forever. It wasn't the most charming one, a little too big, and hue wasn't the best too. I've got it for some years (at least one year) and I didn't have any idea what to do with it. I have lots of such stones, which lie, hidden, waiting for their day. I try to buy less supplies lately, and use what I have, but it's not easy. In the end I decided that the day came to do something with this black "beauty". I didn't have any plan or design for it, and I just went with the flow. After all I think it turned out pretty nice, and I think, I just shouldn't be so against my old minerals...

środa, 24 stycznia 2018

"zimowa wycieczka"






Moim zdaniem najlepiej zwiedzać ruiny zamków kiedy wieje, niebo jest ołowiane, no i najlepiej, żeby nie było zbyt ciepło. Można się bardzo wczuć w historyczny klimat;)
 Wreszcie udało mi się po paru latach odwiedzić Górę Św. Marcina i chyba było warto, chociażby dla samego widoku na miasto.
Przy okazji odwiedziłam nawet drewniany kościółek, który bardzo przypadkowo pojawił się w okolicy.
Przyjemnie jest czasem oderwać się od codzienności i popatrzyć na wszystko z góry, nawet kiedy nie za bardzo  ma się kiedy bo czas ucieka w zawrotnym tempie.

poniedziałek, 22 stycznia 2018

Poniedziałek


Lubię budzić się w biało opatulonym świecie, pić ciepłą kawę i słuchać zimowych melodii tak na dobry początek dnia. I chociaż fota wrzosu zrobiona była dawno to jakoś skojarzyła mi się z tym zimowym porankiem. 
I chociaż trochę ciężko ogarnąć się po weekendzie, to jednak nigdy nie miałam wiele przeciwko poniedziałkom. Zawsze to nowy dzień i nowy początek tygodnia, tyle nowych możliwości i okazji żeby stworzyć odrobinę swojej własnej magii, nie tylko biżuteryjnej. Musze tylko znaleźć w sobie siłę żeby zacząć...
xxx
udanego weekendu wszystkim życzę;*


I like to wake up and see world cover in white. I drink warm coffee, I listen to wintry songs just to start day in good way. I took this floral photo ages ago but it reminds me a little winter times.

It's little difficult to me to start the week again, but I don't have anything against Mondays. It's new day, new beginning of the week, and this gives me so many opportunities to create my own magic, not only in jewelry. I just have to find power to start...
***
I wish you all a beautiful new week:*

wtorek, 16 stycznia 2018

Różowy onyks




Nie ma to jak różowa biżuteria na zimową szarugę:)Naprawdę nie wiem co mnie podkusiło do kupienia tych pięknie zabarwionych kamyczków, zazwyczaj nie jestem wielką zwolenniczką tego koloru, ale kupiłam no i trzeba było coś z nich zrobić. Było to wieki temu, musiałam się trochę nagłowić, żeby stwierdzić, że to nie agat tylko onyks. Ciekawa jestem czy komuś się spodoba i czy znajdzie nowy dom...

wtorek, 9 stycznia 2018

goździki




Fotografowanie kwiatów nie jest takie proste jak się wydaje, przynajmniej dla mnie. Nie mogę się jednak temu oprzeć, kiedy akurat mam jakieś pod ręką. Niby nic wielkiego, ale lubię je w taki sposób troszkę "uwiecznić" Kwiaty dawno przekwitły i wylądowały w śmietniku, ale w taki sposób dalej mogę je odrobinę podziwiać i się nimi cieszyć...

niedziela, 7 stycznia 2018

tutorial wire wrapping:) dla początkujących!



Jeden z tutoriali które zrobiłam wieki temu na zamówienie. Wydaje mi się, że chociaż projekt jest dosyć prosty to jednak fajnie wyszły. Do zobaczenia TUTAJ
*
zaletą opuszczenia tego bloga na rok jest to, że mam dużo zaległych rzeczy do pokazania,  może komuś się przyda:)

piątek, 5 stycznia 2018

wiosenna zieleń...





Najpierw był pierścionek, którego nikt nie chciał. Mam nadzieję, że wyłącznie dlatego, że rozmiar wyszedł mi trochę mały, albo było to specjalne zamówienie i taki malutki miał właśnie być, nie pamiętam już dokładnie. A że nie zanosiło się na to, żeby ktoś go jednak przygarnął, to zrobiłam z niego naszyjnik. Mam nadzieję, że będzie miał więcej szczęścia...

czwartek, 4 stycznia 2018

bo hiacyntowy zapach jest najpiękniejszy!



Moim zdaniem na hiacynty nigdy nie jest za wcześnie, chociaż zawsze wydawało mi się, że w sklepach pojawiały się tak w okolicy marca. Biedronka jednak nie zawiodła więc mam swojego pierwszego w tym roku!