wtorek, 1 lutego 2011

poranne przyjemności



Wszystko we Wrocławiu od pokryło się śnieżnobiałą barwą. Auta stojące na ulicach, ławki w parkach i w końcu korony drzew. Jak dla mnie wyglądają  po prostu magicznie, i gdyby tak miała zawsze wyglądać zima to chyba chciałabym żeby nigdy się nie skończyła.



W pokoju mam natomiast wiosnę:) Wreszcie rozkwitły hiacynty. Okazało się że pachną obłędnie. W całym pokoju można wyczuć ten delikatny a zarazem intensywny zapach, który o dziwo jest bardzo podobny do bzowego (co jeszcze bardziej mnie ucieszyło, bo bzy kocham równie mocno jak jaśmin).


Na koniec nie może zabraknąć gorącej herbaty:) Obowiązkowo earl grey:)

Chciałam się również pochwalić w ramach porannych przyjemności, że dostałam wyróżnienie od Wilka w Owczej Skórze, za które jej serdecznie i przeogromnie dziękuję:):):)
***
A teraz czas na kawkę i obowiązki;)