środa, 6 kwietnia 2011

mój!


Czasami tak mam, że chciałabym stworzyć, coś tylko mojego. Coś co odzwierciedlałoby moje inspirację, sposób postrzegania świata. Niekoniecznie coś, co wpasowywałoby się w mój własny kanon szeroko pojętego piękna. Problem zawsze tkwi w tym "co pomyślą inni".  Bo tworząc coś z serca, od siebie, byłam czasami przeczulona na tym punkcie. W każdym razie, wydaje mi się, że zrozumiałam po jakimś czasie, że każdy ma swoją wizję piękna, swój gust, swoją estetykę. Może, gdzieś tam daleko jest jakieś piękno idealne, ale w świecie w którym żyjemy, tak naprawdę sami "ustalamy" co nam się podoba a co nie.  Oczywiście, czasami jesteśmy podatni na sugestie, inspirację oraz modę, ale tak naprawdę coś może do nas przemawiać, albo też nie. Dlatego też wydaje mi się, że po pewnym czasie (żeby nie wpadać w rozpacza, za każdym razem kiedy jakieś moje biżu się nie podoba;), stwierdziłam, że moja twórczość, czy niektóre moje biżu-projekty nie muszą się podobać wszystkim, bo szczerze mówiąc  tworzę je od siebie, chcąc wyrazić część mnie, i po prostu odpowiada ona (chcąc nie chcąc;) moim gustom.  Tak po prostu.  Idealnym przykładem jest moja Mama, która nie rozumie, czemu wszystkie moje kolczyki są takie duże i "paletkowate":) Dla niej, najważniejszy jest w biżuterii minimalizm i prostota:) Dlatego teraz, kiedy przyjeżdżam odwiedzić rodziców, z lekkim uśmiechem słucham komentarzy Mamy (w trakcie oglądania mojego biżu zbioru), która brzmią mniej więcej tak "O niee, znowu takie paletki..."

Ale się rozpisałam;) Mam nadzieję, że to co napisałam ma jakiś sens:)Przyczyną napisania tego wszystkiego jest naszyjnik, który nie musi się podobać;) Ale jest częścią mojej twórczości, i odzwierciedla dla mnie wiosenny nastrój. Wreszcie wykorzystałam dwa miedziane ptaszki. Do puncowanego koła doprawiłam fioletową różyczkę i żeby dopełnić obrazu wiosny dołączyłam zielono-kwiatową kule tenshy:) Gdzieś tam jeszcze zapodział się górskie fasetowany kryształek:) I tak powstał naszyjnik:) Tylko mój:)