Jestem zakochana bez pamięci w moich nowych kamyczkowych nabytkach:) tym razem mikrofasetowany prehnit o delikatnym, zielonym zabarwieniu:) Wyglądają jak dla mnie jak kryształowe łzy matki natury;) Jeszcze nie wymyśliłam dla nich nazwy, ale... myślę nad tym intensywnie:)