Lubię takie poranki:) Kiedy wstaje wcześnie, wyglądam za okno a tam ośnieżone Tatry (słowackie;). Kiedy wewnątrz domu panuje jeszcze surowy półmrok, ale już gdzieniegdzie przemykają świetliste promienie słońca. No i herbatka w takich wypadkach jest obowiązkowa:) Krótko ujmując wróciłam na parę dni do domu na święta:)


