sobota, 30 kwietnia 2011

świetlki



Jestem bez pamięci zakochana w moich małych kamyczkach;) Wydają mi się po prostu śliczne, i nie mogę nic poradzić na to, że czasami mam wrażenie, że nie potrzeba im niczego więcej niż zawieszenie na biglu. Mam nawet lekkie wyrzuty sumienia, że pokazuje Wam tylko tak prościutki projekcik, ale z drugiej strony stworzenie ich dało mi tyle radości. Najzabawniejszy jest dla mnie moment kiedy przymierzam je, by zobaczyć jak wyglądają na uchu. Kolczyki są malusieńkie, drobniutkie (prehnit ma niecały 1 cm), więc przypuszczałam, że kolczyki zginą gdzieś w pomiędzy;) Nic bardziej mylnego;)Tymczasem wyglądają jak małe świetliki;) Są maleńkie, jednak niesamowicie skupiają w sobie światło. Widać je od razu. Ahhh, przyciągają wzrok (mój w każdym razie;) niesamowicie...
Chciałabym też sprostować, że to nie jest tak, że rozwodzę się z lubością nad swoim dziełem. Ja w tym przypadku nie wiele zrobiłam, po prostu mam jakąś słabość do tych niewielkich kamyczków;)

No i przypominam, że jutro losowanie pierścienia no i prezentu niespodzianki gdyż liczba obserwujących przekroczyła 300:) Dzięki Wam serdeczne za tak liczny udział i obserwowanie i komentowanie...  i do zobaczenia jutro;)