poniedziałek, 1 sierpnia 2011



Samego liścia zrobiłam wieki temu. Pamiętam jaka byłam podekscytowana, z prostej przyczyny, że mi coś wyszło, coś innego, nowego... listka przypięłam do wymyślnego naszyjnika i ... całkiem o nim zapomniałam. Nie powstawiałam do żadnych galerii, nie wystawiłam go do sklepiku. Odszedł w szare zapomnienie. Bedąc jednak na wakacjach i trochę rewidując moje biżu zasoby postanowiłam spróbować  jeszcze raz:) Tym razem miedzianemu klonowi dostał się zwykły miedziany łańcuszek. Bez żadnych ozdobników. Chyba przez tą szarą pogodę, i deszcze miałam ochotę stworzyć coś surowego. Zrobiłam - i szczerze przyznam, że chyba tak mu pasuje. Postaram się powstawiać do różnych galerii, a jeżeli nikt go nie przygarnie w krótkim czasie, to pewnie zostawię do dla siebie^^