czwartek, 11 sierpnia 2011
bez tytułu bo męczy mnie katar, a chusteczki chigieniczne kończą się w zastraszającym tempie...
Dzisiaj drugi z serii. Musze przyznać, że na żywo wygląda lepiej niż na zdjęciach. Myślałam, że wyjdzie lepiej. No ale nic, jest, pokazuje, no i kamień nie wygląda tu jak jajo ( na szczęście lub też nie;) Poza tym siedzę zasypana chusteczkami bo moja alergia akurat dzisiaj stwierdziła, że pomęczy mnie chyba za całe wakacje. Zrzucam więc na nią winę, za nie całkiem zadowalające zdjęcia. Nawiązując do poprzedniego posta, jesień ma tą przewagę nad latem, że kończą się wtedy nagłe ataki kataru-giganta...
Subskrybuj:
Posty (Atom)

