sobota, 3 grudnia 2011

drewniane gwiazdy


Niedawno zaszalałam i zrobiłam duże kamyczkowo/półproduktowe zakupy, dzisiaj natomiast na giełdzie minerałów zaszalałam jeszcze bardziej i wróciłam do domu z torebką pełną kamieni. Minusem oczywistym jest to, że teraz moją podstawą żywieniową staną się zupki chińskie, ale powiem wam, że nawet jeżeli, to było warto;) Mam duuużo ślicznych kamyczków i nie tylko, i mam nadzieję, że dzięki temu pojawią się u mnie jakieś ciekawe biżutki...

Biżutek numer jeden już właśnie z elementami z nowej półproduktowej dostawy prezentuję powyżej. Połączyłam dwa kółeczka w jedno, dzięki czemu sa takie troszkę 3d, Pomalowałam na wiśniowy kolor, i wplotłam w bazę miedzianą. Niby nic skomplikowanego, ale oj, jestem z nich zadowolona. Mają taki piernikowy śliczny kolor, nic tylko schrupać;)