Nie mam smykałki do urządzania domu. Rzecz w tym że zawsze chce, mam zamiar wyszukać parę fajnych gadżetów, to coś pozmieniać to przestawić, kończy się jednak na tym, że jakoś tak nigdy nie mogę znaleść czasu, i zazwyczaj przez cały czas mam zamiar, aleeeee coś innego ważniejszego zawsze stoi mi na przeszkodzie. Tym razem, w nowym moim miejscu zamieszkania jest "prawie" tak samo. Fajnych dekoratorskich gadżetów niestety nadal nie mam;) ale okazało się że moje elementy dekoracyjne do fotografowania biżu równie ciekawe wyglądają na zdjęciach jak i na półce z książkami. Wreszcie więc troszkę już sponiewierany zasuszony bukiecik, który często pojawia się na moich biżu zdjęciach znalazł bezpieczną przystań, w postaci mini wazonika, który przywędrował ze mną z domu rodzinnego w nadziei na lepsze dni i parę chwil przed moim obiektywem;)
