Tak sobie myślałam ostatnio, że przydałby mi się kurs rozpoznawania kamieni;) Te śliczne kamyczki kupiłam już jakiś czas temu na giełdzie minerałów, są cudne, i co najważniejsze dosyć duże, jednak wiek już nie ten jak i pamięć i totalnie nie pamiętam już jaki to rodzaj kamienia. Stawiałabym na lapis lazule, bo były dosyć drogie, ale przyznam się że nie jestem pewna, i nawet sprzedawca jak pamiętam nie był, bo gdy zadałam mu pytanie musiał udać się po odpowiedź do "głównego" sprzedawcy;) W każdym razie kamienie mają śliczną ciemnogranatową barwę, przez co kolczykom dostała się tajemnicza nazwa Midnight Dance.
***
Przypominam też o moich złotych cukieraskach TUTAJ:) brakuje jeszcze tylko 14 obserwatorów do losowania:)

