środa, 23 czerwca 2010

mały książe i zioła;)


Na przed przed ostatnich zajęciach na uczelni (w tym roku akademickim:) dowiedziałam się, że na wsiach zioła wieszano w oknach by ustrzec się przed uderzeniami pioruna. Zawsze wydawało mi się, że na wszystkich wiejskich widoczkach było to tylko w celu suszenia, jednak najwidoczniej jak to powiedziała Mały Książę nie wszystko widać na zewnątrz (wiem że chyba tak nie powiedział, ale gdzieś mgliście kojarzy mi się jakieś jego powiedzenie o tym że najważniejsze jest to co w środku:) Chociaż tak zbaczając z tematu, moim jego (lub kogoś innego z książki, gdyż czytałam ją ostatnio baaardzo dawno temu) ulubionymi słowami jest to, iż kiedy jest bardzo smutno, to kocha się zachody słońca...
Powracając jednak do głównego zielnego tematu. Zdjęcie zapożyczyłam z national geographic. A kiedy ostatnio udało mi się stworzyć kolczyki skojarzyły mi się niejako ze "zwisającymi" ziołami:)