Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naturalnie;). Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naturalnie;). Pokaż wszystkie posty

piątek, 4 lipca 2014

czwartek, 26 czerwca 2014

parę fotek z ostatniego tygodnia *few photos from last week

 Tą fotkę lubię najbardziej. Powstała dosłownie przed chwilką po całym dniu szarugi i ulewnych deszczów.
This photo I like the most. I made it few moments ago, lovely peaceful sunset after rainy and cloudy day.


letni kwiatuszek*summer wildflower



Nowe, piękne i błyszczące:) Przyleciały prosto z Indi i nawet jeżeli miną wieki zanim coś z nich powstanie to i tak nie żałuję że je nabyłam - malachit i onyks^^
New and shiny:) They came to me from India, and even if it will take ages for me to create something from them, i not regret this purchase - malachite and onyx^^

artefakty do biżu zdjęć * props for bijoux photos


chwila zabawy telefonem w oczekiwaniu na autobus* some photos i take during waiting for my bus

I na dzisiaj to tyle:)
And it's all for today:)

poniedziałek, 10 lutego 2014

poza miastem







Dziś kilka fotek z króciutkiego wypadu poza miasto*today some photos from my little trip outside the city

poniedziałek, 20 lutego 2012


Jakoś tak wiosennie się dzisiaj zrobiło we Wrocławiu, w każdym razie mi na pewno. Ciepło tak jakoś w porównaniu z ostatnimi tygodniami, kiedy wiatr zawiewa to aż miło, i nie trzeba się kurczyć w sobie i chować pod futrzaną czapą jak eskimos. I chociaż w tym roku zupełnie zapomniałam kupić sobie żonkila w doniczce, to i tak na pocieszenie mam cytrynkę :), która rozkwitła parę dni temu i pachnie co najmniej upojnie:)

poniedziałek, 25 lipca 2011

deszczowo-kolorowo...

Pogoda u mnie nadal okropna. Pije więc hektolitry kawy, żeby było chociaż troszkę przyjemniej, i cieplej, bo temperatura stale utrzymuje się na poziomie jesienno-chłodnej. Wybyłam dzisiaj na ogródek zrobić parę zdjęć, żeby pokazać jak szaro i brzydko i pochmurnie u mnie jest, no aleee, się nie dało;) Jest więc krwisto kolorowo-bo pada i wszystko rośnie i kwitnie dwa razy szybciej niż zazwyczaj. Heh, zamiast więc szarego niebo jest róża pełna deszczu. Szkoda tylko troszkę że szybko musiałam uciekać z ogródka bo już mi kapało za kołnierz;)

piątek, 15 lipca 2011

nowi lokatorzy

Mam nowych lokatorów pod dachem;) Od czasu do czasu cichutko popiskujują kiedy ich rodzicielka nadlatuje ze smakołykami. Zdjęcie troszkę niewyraźne, ale to dlatego, że nie chciałam zbyt blisko podchodzić do tych drobinek z moim wielgaśnym aparatem, żeby przypadkiem nie poczuły się niekomfortowo;)

niedziela, 15 maja 2011

inside




Zawsze fascynowały mnie zdjęcia różnorakich roślin na których widać było ich wnętrze. Każdą linię, żyłę, komórkę. Gdzieś, kiedyś, w jakimś magazynie zauważyłam czarno-białą fotkę kwiatu, na którym było widać całką jego strukturę, i do dziś żałuję, że nie wycięłam jej i nie powiesiłam nad łóżkiem;) Wspomnienie poszło w chwilową niepamięć, aż do dzisiaj gdy buszując w internecie spotkałam się z podobnym fotograficznym eksperymentem, i naszła mnie prosta acz wspaniała myśl, że może wystarczy takie naturalne coś lekko podświetlić i będzie wszystko widać? Wyciągnęłam moje stare, zasuszone jesienne liście, których używam czasami jako eksponatu do biżu zdjęć, i oto co wyszło. Od dzisiaj więc, zakochana jestem bez pamięci we wszelkich wzorach które stworzyła natura, i kiedy jeszcze jakieś znajdę, na pewno je tu pokażę;)

czwartek, 5 maja 2011

troszkę sobię dzisiaj marudzę...




Brakuje mi czasu, by robić bizu takie jakie chce, miejsca powoli też, bo 20 cm kwadratowych biurka czasami po prostu nie wystarcza. Narzędzi też troszkę mi brak, bo jak na razie pracuje jedynie jedynymi obcążkami (tzw trzy w jednym;), i niewielkim palniczkiem pożyczonym dawno temu od znajomego elektryka;), trzeba też przyznać, że czasami brak mi też umiejętności;) I nie powiem, czasami frustruje się tymi brakami, bo tylu biżuteryjnych technik chciałabym spróbować, a to nie dość że trzeba pisać prace mgr, to jeszcze trzeba chodzić na zajęcia, które nie zawsze są porywające...
Ale podobno jak się chce to się potrafi? No w każdym razie mam zamiar próbować. Może jak coś wyjdzie to Wam pokażę? Na rozgrzewkę niewielkie kolczyki z tygrysim okiem (chyba;). Z nazwaniem kamieni też mam czasem problem;) te kupiłam wieki temu, i po prostu już nie pamiętam jak się nazywały (oprócz tego że w nazwie miały chyba oko;). Ahhh jakiś taki marudny ten post wyszedł.  Postaram się już nie marudzić, ale marudzić troszeczkę mniej... Na koniec, zdjęcie z serii co piszczy w trawie...


niedziela, 17 kwietnia 2011

zielono, z odrobiną nostalgii


Wczoraj mój aparat, podczas robienia biżu-zdjęć nieodparcie kierował się ku niewielkiemu zielonymi ogrodowi, który mam pod oknem akademika.  Jest już cudownie zielony, i sprawia, że zaczynam tęsknić za kwitnącymi sadami, ciszą przerywaną tylko śpiewem ptaków i bezkresną zielenią za oknem:)

Żeby nie było tak nostalgicznie, zrobiłam niewielkie zwyklaczki z różaną tenshą. Też trochę wiosenną, a może już letnią.  Ten motyw zawsze przypomina mi o herbacianych różach, które rosną prawie że, pod moim oknem...



poniedziałek, 21 marca 2011

dziki bluszcz



Chciałam, żeby miedziane druciki wiły się swobodnie na bazie jak bluszcz. Okazało się, że mam ostatnio wielką ochotę na odtwarzanie, a raczej imitowanie natury. Zakładam, że to przez zbliżającą się wiosnę. Jednak, o zgrozo, okazuje się, że w pamięci oprócz standardowych nazw kwiatów, oraz paru roślin z lekcji biologi z podstawówki nie wiele mam w głowie, jeżeli chodzi o rośliny. Wiem jak wygląda paproć, i klon (na dowód mam przecież klonowy naszyjnik), ale kiedy zaczęłam szukać w myślach innych gatunków bluszczu, na myśl wpadł mi tylko "trujący", i chyba wyłącznie dlatego, że był kiedyś, dawno dawno temu, epizod w którejś części Batmana ( ^^ ) , gdzie owa roślinka się pojawiła. Także, (jako że czasu wciąż brak, i zaczynam obawiać się, że trochę rzadziej będę musiała to zaglądać), mam już plany na wakacje:) zakupie sobie wielką encyklopedie roślin i ziół, wezmę koc, i będę piknikować na jakieś leśnej łące, w letnim popołudniowym słońcu, ze swoją nową książką ;)

Tym czasem na koniec posta dzisiejszego, kwiatowy kolczyki, które nazwałam goździkowymi:) Moim zdaniem odrobinę je przypominają;). Wreszcie również udało mi się uaktualnić mój drugi blog:) więc po wszystkie nowości zapraszam do SKLEPIKU


sobota, 19 marca 2011

niezapominajki






 Zrobiłam sobie przymusową przerwę od robienia biżu. Ot,  taki czas, takie życie. Brakuje mi jednak tego twórczego dreszczyku. Powoli więc, bez pośpiechu, coś tam w wolnych chwilach próbuje stworzyć. Dzisiaj kolczyki niezapominajki (lub dzwoneczki, lub fiołki). Proste i naturalne.

*** à propos kwiatów, znalazłam wazon dla mojej namiastki wiosny***


piątek, 18 marca 2011

...

 


Nawet kiedy nie mam ochoty oglądać wiosny, a deszcze padający jednostajnie za oknem, upewnia mnie, że prędko jej nie ujrzę, nawet wtedy spotyka mnie. Czekając. Wabi mój wzrok delikatną żółcią i nieśmiałą zielenią...

Nigdy nie wiem, kiedy dokładnie zaczyna się wiosna (chodzi mi również o tą kalendarzową), ale jakoś mnie to nie martwi...


Szukam właśnie odpowiedniego wazoniku dla mojego pierwszego, niewielkiego, wiosennego bukietu :)



poniedziałek, 27 grudnia 2010

zimowe impresje


Święta, święa i po świętach chciałoby się powiedzieć. Ja osobiście chciałabym podziękować wszystkim za ciepłe życzenia i miłe słowa, no i jeszcze za to, że ptaszki się podobają. Niestety tak czasami mam, że chciałabym, żeby wszystko było idealnie dopracowane, no aleee, tak się przecież nie da, i muszę sobie to czasem przypominać:) W każdym razie dzięki. Takie miłe słowa to zawsze motywacja i dodatkowa otuchy, które sprawiają że jeszcze bardziej miło mi się robi te moje biżutki.

Inna sprawa, to zmiana szablonu w moim blogu, którą pewnie zauważyłyście. Stwierdziłam, że przyszedł czas na niewielkie zmiany Myślałam już o tym jakiś czas, no a że wreszcie miałam trochę wolnego czasu wdrożyłam pomysł w życie. Poza tym zbliża się Nowy Rok, co było dla mnie troszkę niezrozumiałą, ale dodatkową motywacją, żeby coś odrobinkę zmienić. Jeżeli chodzi o kolorystykę - jako, że zima ostatnio mnie otacza i zachwyca na każdym kroku to właśnie taki jasny zimowe tło wydało mi się idealne:) Mam nadzieję, że wam się podoba:)

Dzisiaj w każdym razie, jako że bezpiecznie dotarłam do domu, i nadal siedzę sobie na wsi odpoczywając, i zażywając zdrowego powietrza chciałam wam pokazać kilka fotek które zrobiłam będąc na zimowym spacerku. Ot takie różne oblicza zimy, mało świąteczne, bo takie zdjęcia mi raczej nie wychodzą. Za to mroźne i surowe. Moim zdaniem, nawet w uschniętym źdźble trawy można dostrzec odrobinę piękna:)



A na koniec trochę ciepłych kolorów, dosyć rzadko spotykanych w zimowym krajobrazie:)


wtorek, 16 listopada 2010

stare zdjęcia






Przez przypadek, zaczęłam przeglądać swoje stare zdjęcia. Jeszcze bodajże z czasów liceum, kiedy mieszkałam sobie na spokojnej wsi, w ciszy i spokoju, nie myśląc jeszcze o tym, że kiedyś trzeba będzie pojechać na studia i zamieszkać gdzieś indziej. No i troszkę sentymentalnie mi się zrobiło. Wszystkie powyższe zdjęcia są zrobione z okien i balkonów mojego domu na wsi (a raczej domu moich rodziców;). Byłam wtedy bardzo leniwym fotografem, i nie wypuszczałam się na dzikie fotograficzne wędrówki poza cieplutkie cztery ściany. Z drugiej strony, te zdjęcia były w pewien sposób próbą złapania chwili. Pomiędzy robieniem zadania z historii i matematyki. W czasie czytania książki, przed szkołą o wschodzie słońca. Jako, że znowu za oknem całkiem szaro, postanowiłam wrzucić tu tą cząstkę mojej przeszłości. Może komuś zrobi się bardziej słonecznie po obejrzeniu ich.  *** niebieskie góry to słowackie tatry, które przy dobrej pogodzie widać z mojego balkonu***