Mój następny blaszany eksperyment:) Z podkreśleniem na eksperyment, bo tworząc z tego rodzaju materiału czuje się jak dziecko w dżungli - tyle pułapek i niewiadomych, że najbezpieczniejsze wydaje się stanie w miejscu. Jeżeli już w mniej-więcej wiem jak wycinać różne różności z tej blachy to to, co potem jest dla mnie tajemnicą. Tym razem chciałam wam pokazać wyoksydowane ptaszki z wygrawerowanymi elementami. To co nowe - to brak polerowania. Wyoksydowałam i zostawiłam tak jak jest. Z jednej strony jestem umiarkowanie zadowolona z końcowego efektu a z drugiej natomiast wydaje mi się że mogło być o niebo lepiej. Mam nadzieję, że będzie. Podsumowując mam dosyć zróżnicowane odczucia co do tych ptaszków:)
Poza tym jako, że święta są już niewyobrażalnie blisko, to chciałam złożyć wszystko spokojnych rodzinnych i pełnych zapachów i smaków świąt, bo takie są chyba najwspanialsze:)
Trzymajcie też kciuki, żeby pociągi jeździły punktualnie, bo jutro czeka mnie ponad 7 godzinna droga do domu^^



