W takie upalne dni wydaje mi się, że mogłabym się żywić wyłącznie lodami i... winogronami. Przy okazji lansuje się z moim nowym/starym pierścieniem. To jeden z moich dawien dawna pokazywanych gigantów. W każdym razie ten postanowiłam zatrzymać dla siebie.
Jedyne czego mi brakuje w tej chwili (zaspokoiłam już bowiem dziką rządzę najedzenia się winogronami), to mrożona kawka;) Mam takie jedno kawiarniane miejsce, ulubione, gdzie chociaż czas się zatrzymał, i wszystko wygląda jak z PRLu to kawa jest co najmniej boska... Niestety we Wro jeszcze nie znalazłam swojej ulubionej kawiarenki z mrożoną kawką... Ale nadal poszukuje, puki nie nadejdą jesienne szarugi;)
