Zima, zima której jeszcze nie ma. Jest cieplutko, miło, powietrze jest przyjemnie chłodne, tylko śniegu nadal brak. Tymczasem jakiś czas temu przyszyły do mnie pocztą ogromne drewniane kule. Miałam parę pomysłów co do nich, ale ostatecznie wygrało wypalanie, w wyniku czego mogę Wam zaprezentować dwie pary kolczyków. Pierwsze jak najbardziej zimowe, drugie chyba letnie. Takie makowe (to chyba przez ten kolor). Na razie kule mam tylko w dwóch kolorach, ale przecież wszystko przede mną...
Tymczasem zajadam się białą czekoladę z orzechami i oglądam stare odcinki Przyjaciół...



