poniedziałek, 19 marca 2012

Kubeczkowe Candy


 CANDY ZAKOŃCZONE

Od jakiegoś czasu chodziło mi po głowie candy;) Chciałam, żeby tym razem było troszkę inne, chciałam oddać Wam coś niebiżuteryjnego, lecz jednak jakoś tak związanego z tym moim małym blogiem. Na pierwszy rzut poszły więc kubeczki, których mam ogrom, które kupuje kiedy mogę, i z których bardzo ale to bardzo lubię pić wszelkie kawki i herbatki. Nagrodą będzie więc, ten oto kubeczek na zdjęciu,  który niedawno nabyłam (chciałam go na początku kupić dla siebie jednak ilość kubków które już mam, z których piję, a które później muszę myć i myć (marzy mi się własna zmywarka^^) troszkę mnie od tego powstrzymała;) Przyszedł więc cudowny pomysł by go kupić jako cukierkową nagrodę. Mogłabym w ten sposób pofolgować swojemu kubeczkowemu uzależnieniu i ogłosić następne candy... Od taka krótka historia. W głowie mi jeszcze siedzi candy przydasiowe, ale hmm może następnym razem;)

A więc, ogłaszam wszem i wobec Candy Kubeczkowe. Losowanie - do 550 obserwatora (czyli jeszcze 50! ostatnim razem ponad 50 obserwatorów przybyło w około miesiąc;). Nagroda - kubeczek + jakaś fajna herbatka (pewnie podobna do tego na zdjęciu, ale nie ta sama, ta jest moja, i już prawie jej nie ma;) + pewnie troszkę kawki + troszkę słodyczy do kawki/herbatki pitej z nowego kubeczka + jak siebie znam pewnie jeszcze dorzucę coś biżuteryjnego:)

Aby wziąć udział w losowaniu trzeba wpisać się pod postem, fajnie by było gdybyście napisały coś w tematyce herbatkowo/kawowej - cokolwiek - od tego jaką najbardziej lubicie, z czym dobra kawa najlepiej Wam smakuje, ile dziennie pijecie, czy po prostu jakieś miłe wspomnienie związane z tymi trunkami itp. Co Wam przyjdzie do głowy:)Achhh, możecie też dodać, jaka byłaby Wasza wymarzona wygrana w Candy, może mi to podsunie parę ciekawych pomysłów na przyszłe zabawy:) Oczywiście, prosiłabym też o umieszczenie banerka na Waszych blogach.

No i to chyba wszystko;) Rozpisałam się straszliwie, ciekawa jestem, czy ktoś doczyta do końca postu;) Mam nadzieję, że będę chętni:) W każdym razie, zabawę uważam za otwartą^^

57 komentarzy:

Deilephila pisze...

Uwielbiam eksperymenty herbatkowo-kawowe, zawsze kupuję takie o najdziwniej brzmiących nazwach. Warunek jeden - aby były fusiaste, pełne dodatków smakowych. Najlepsza zielona o smakach z różnych stron świata obecnei wykańczam herbatę o nazwie Sencha Toledo:D
A Twoje Candy kubeczkowe to będzie świetny pretekst na nowy kubek - jeżeli szczęście mi dopisze:D
Pozdrawiam

ComoLaLuz pisze...

Moją ulubioną jest herbatka po arabsku. Taka z kardamonem, pieprzem itd.
Sama przygotowuję mieszankę przypraw i ucieram je w moździerzu. Wtedy pachną najintensywniej i najpiękniej.
W zależności od nastroju robię ostrzejszą lub łagodniejszą ale zawsze super słodką z brązowym cukrem :)
Kawy też uwielbiam z dużą ilością mleka i oczywiście słodkie! :D
Kubeczek bardzo mi się podoba, ponieważ też jest słodki ;)

ewuva pisze...

Moim ulubiony napojem jest kawa z mlekiem, a kawowe wspomnienie to "irish cafe" ten smak i zapach.... Moje kawowe marzenie to perfumy o zapachu kawy.... (może ktoś spotkał taki zapach?)
Staję w kolejce po kubek...marząc o perfumach przy kubku kawy.
http://ewuva.blogspot.com/
Zapraszam na moje urodzinowe "przydasiowe" candy. Pozdrawiam;)

Disincentive pisze...

Kawa i herbata - moje życie się wokoło nich kręci :) Dziennie 1-3 kawy, oczywiście czarne (jak to ktoś kiedyś powiedział "lubię kawę jak mój metal, CZARNĄ" czy "O czarna istoto, dodaj mi siły" :P), herbaty nawet po 2 litry - każdej! Do sklepu się ze mną wyjść nie da, bo zawsze jakąś kupię. Ekspresowe, sypane... Każda! Nie ważne czy czarna, bała, zielona czy czerwona. Uwielbiam :) Herbata to taki kubeczek pełen miłości. Słodka? Zabija smak :( Ew. z odrobiną słodziku, cukrem czy cytryną w herbacie gadzę. Tak samo z kawą, zwykła, prosta, czarna. Z mlekiem czy cukrem to nawet jak kawa dla mnie nie smakuje :D

Bannerek: http://disincentive.blogspot.com/

Miłego dnia :D

pesymistka13 pisze...

Kawę omijam szerokim łukiem, ale dobrej herbatki np. owocowej nigdy sobie nie odpuszczam. Do tego świeżutkie tiramisu lub szarlotka ( z lodami polana czekoladą - i jestem w raju:)).

kasica53 pisze...

Jako zatwardziały fan kubeczków zdecydowanie staję tu w szranki!
A kawek to pijam trzy - na dzień dobry (w weekendy to moja działka), tak ok. 13-ej i 17-ej (w weekendy to z kolei mężowska pora na marsz do kuchni). Nie znoszę plujek, no i koniecznie musi być mleczko, a jeszcze lepiej śmietanka :)Herbaty - koniecznie duża i najczęściej ze świeżą cytrynką, nie cierpię gotowych soków cytrynowych, bo mi zajeżdżają chemią!

Aicena pisze...

uwielbiam kawke ze spienionym mlekiem i jakimś dobrym syropem pychota. Pije 2 kawki dziennie, a ostatnio wpadła mi w ręce kawa o ciekawej nazwie "Paryż nocą"-gorąco polecam. Fajna odskocznia od kawki tradycyjnej :) pozdrawiam
ps za herbata nie przepadam, pije bo muszę :)

katerina pisze...

Uwielbiam wszystkie białe kawy, słodkie musza być i aromatyczne...co do herbaty to zwykła czarna i mocna z cytrynka i cukrem lub jakieś fajne owocowe...
Co do wymarzonego candy to wszystkie są fajne, zawsze miło jest jak się coś wygra...

kajkosz pisze...

Też jestem uzależniona od herbaty, piję, co mi wpadnie w ręce, byle dobre było. Od kubeczków mniej, ale gdybym się nie powstrzymywała...;) Nawet dzisiaj mnie cudo urzekło w rossmanie, nie kupiłam, bo nie miałam przy sobie pieniędzy:) Co do kawy - lubię, nie szaleję, ale za prażone ziarna kawy w czekoladzie dałabym się pokroić!
@Disincentive moja mama też piła niesłodzoną kawę, dopóki nie zobaczyła jak piję czarną, z mlekiem i cukrem waniliowym:) a jeszcze jak jest cynamon pod ręką, jestem w raju!

Edytka pisze...

Z racji wieku pijam głównie herbatę - przeróżnistą! Choć przyznam się bez bicia, że chociaż początkowo niezbyt smaczna i niezbyt ładnie pachnąca, to na stałe podbiła moje serce herbata czerwona, pu-erh... Dzisiaj dzień bez kubeczka mojego Pu-erszka to dzień niepełny :)
Nasza wspólna historia zaczęła się dosyć niewinnie... Ho-ho lat temu tata kupił jakąś herbatę. Fusiastą. Dał córeczce spróbować, ale herbata nie dość, że cuchnęła zbutwiałym drewnem (naprawdę!) to jeszcze była niezbyt smaczna. Ponieważ reszta rodziny zgodnie orzekła, że to coś nie nadaje się do picia (no chyba, że w stanie wyższej konieczności...), herbata, razem z innymi eksperymentami trafiła w ciemny kąt szafki. I czekała.
Kilka lat później ojciec, jak na głowę rodziny przystało, wpadł na nowy pomysł - koniec słodzenia herbaty! Co prawda jego żona nie poparła pomysłu, ale latorośl, jak na nią przystała, zgodnie wyrzekła się spożywania "białej śmierci" z herbatą. Kubki smakowe z czasem przyzwyczaiły się, że herbata bez cukru jest im serwowana, i w sumie zbytnio nie protestowały...
Latorośl podrosła, herbaty z cukrem wyrzekła się raz na zawsze ("Jak można pić taki ulepek?"), i powoli wciągała się w świat herbat ziołowych. Bez cukru okazały się o wiele znośniejsze, niż te z cukrem, proponowane jej niegdyś przez rodzicielkę. Pewnego dnia, w ramach popularnego w jej kręgach trendu "schudnij bez wysiłku" wpadła na trop herbaty odchudzającej. W torebkach, czerwonej z grejpfrutem. Bez zastanowienia porwała ją z półki. Herbata była smaczna, więc dwadzieścia torebek zniknęło równie szybko, jak się pojawiło, Edytka nie schudła (też mi zaskoczenie!), i zaczęła w sklepach poszukiwań tej samej herbaty, tylko w wydaniu liściastym. Znalazła, kupiła... Początkowo wykrzywiający twarz zapaszek po 2-3 kubkach znikł jak zły sen, a Edytka piła, piła... Kiedy oznajmiła rodzicom, że ona takiej herbaty chciałaby więcej, tata radośnie wygrzebał z kąta szafki to "śmierdzące zbutwiałym drewnem coś", co okazało się ulubionym napojem Edytki na zawsze, i to nawet tej samej firmy (która z czasem stała się tą jedyną, ulubioną)...

I tak już do dzisiaj ciągnie się moja "herbaciana przygoda", choć do pu-erha często dołączają także inne herbaty - wymienione wcześniej ziołowe (własnoręcznie zbierane!) jak i zielone z dodatkami :) Herbaty pijam różnie - w zależności od humoru, są to czasem 4, a czasem jeden kubeczek dziennie. I na poprawę humoru, i na uspokojenie, na wszystko znajdzie się herbatka... Dobrze jest ją w czymś wypić, więc zgłaszam się do candy po kubeczek :)

Wymarzona wygrana w candy? Nie wiem, naprawdę :) Myślę, że miło jest wygrać cokolwiek - dla mnie wyczekiwanie na paczuszkę jest naprawdę miłym uczuciem. Dlatego uważam, że autorzy rozdawajek najlepiej, jeśli dają to, co sami chcieliby dostać - ktoś z podobnym gustem na pewno się znajdzie, a jakie to przyjemne dać coś, co nas też cieszy :) Mnie się bardzo podobają zabawy, w których to organizator poleca coś zrobić, napisać, wymyślić... Takie kreatywne są, choć może więcej w nich zamieszania :)

Co do bannerka, to ja niby bloga mam, no ale... Nie ma na nim jeszcze nic, więc rozdawajka przez moje udostępnienie nic nie zyska.

Mam nadzieję, że zbytnio się nie rozpisałam ;)
Pozdrawiam, Edytka.

Edytka pisze...

A jednak chyba nieco zbyt przydługaśna ta historia... A w polu komentarza wyglądało to tak niewinnie! Przepraszam, ale jak się już rozpisuję, to na całego.

Wiewióra pisze...

Jestem herbaciarą zagorzałą, kawiarą zbożową i miłośniczką wszelkich skorup do picia tychże :) czajniczki i kubeczki o filiżankach nie wspomnę goszczą na moich kuchennych półkach :) a co do herbat to uwielbiam czarne, zwykle lub aromatyzowane ale naj naj naj bardziej Darjeelinga... owocowe mieszanki też często pijam. Nie znoszę za to rooibosów i pu-ehów.
Pozdrawiam cieplutko.
A co bym chciała wygrać??? marzą mi się warsztaty z filcowania czapek i kapeluszy lub wspaniałe kolczyki z mnóstwem zawijasów :D

ainuin1 pisze...

Co do kawy - kiedyś piłam "za karę" - żeby nie zasnąć ;-)
Potem nauczyłam się pić rozpuszczalną z mlekiem - choć moi Bliscy mówili, że to mleko z kawą!
Teraz z racji gorszego zdrowia popijam kawę... zbożową z mlekiem - też jest pyszna ;-)
A co do herbat - ilości nieograniczone! Ostatnio najczęściej (znowu z powodu zdrowia) zielone z dodatkami najróżniejszych owoców!
Ale herbaty uwielbiam wszystkie! Sypane, w torebkach - bez znaczenia - do tego uwielbiam wszelkie eksperymentowanie z nowymi smakami...
Ale się rozmarzyłam ;-)

Pozdrawiam
Ola

ainuin1@gazeta.pl

Aneta pisze...

uwielbiam kawę najbardziej taką ze spienionym mlekiem....hmmm mniam
a od kubeczków jestem uzależniona
zapisuję się i trzymam kciuki...
a i zapraszam do mnie na candy...
http://aneaart.blogspot.com/

ROMA pisze...

Kawa po irlandzku i herbata z imbirem - to jest właśnie to, co najbardziej lubię! I oczywiście w pojemnym kubasie.
Przedłużam kolejkę: roma-dobrenaspleen.blogspot.com

OliwkaEwka pisze...

zgłaszam się :)
banerek jest, obserwuję jako OliwkaEwka
z tematyki herbatkowej kocham wszystko co z jaśminem <3 :)
pozdrawiam :)

far.focle pisze...

obserwuję :) banerek zaraz dodam :)
a co do picia :D kawa - najlepiej z włoskiego imbryczka na kuchenke gazową - z mlekiem - pycha ;) a herbatka? owocowa - najlepsza dla odmiany - gruszka z melisą - wypita wieczorkiem - posłodzona miodkiem :) chyba idę sobie zaparzyć :D

entomka pisze...

powinnam spać....
póxna noc a jutro pobudka jeszcze zdrowo przed szósta rano, właściwie juz dzisiaj
ale tak to jest, taki mi sie zamarzyła popołudniu kawka z mleczkiem...
rano będę biedna, ale tylko do momentu świezutkiej kawki, która jak co dzien postawi mnie na nogi :)
świetne candy, ustawiam sie wkolejce po radosny kubeczek
annarozmyslowska@wp.pl

lapappilon pisze...

hello!
I want to play with you...please enter my name....

lapappilon@blogspot.com
lapappilon@gmail.com

hugs
Eva from Serbia

Magdalena pisze...

Z wielką chęcią dołączę do zabawy. Ja lubię herbatę karmelową i herbatkę z pigwą :) A jeśli chodzi o ilość to koło czterech dziennie :) Pozdrawiam!

Anonimowy pisze...

Bardzo chętnie przyłączę się do kolejki :)
quitemaxwork@wp.pl
Pozdrawiam :)
Magdalena

Apaszka pisze...

Z przyjemnością ustawię się po kubeczek. Co do herbaty to najbardziej lubię czarną cejlon z dodatkiem przyprawy zrobionej z kardamonu, imbiru i cynamonu. Herbatę lubię w zimowe dni, gdy wracam do domu, ale nie pijam jej zbyt dużo. Uwielbiam śliczne kubeczki, takie jak ten. :)

ecila pisze...

ja króciutko.. uwielbiam http://www.rajsmakosza.pl/images/tea_wanilia_karmel_herbata_czarna_aromatyzowana_lipton.jpg oraz jaśminową z czasu na herbatę :)

Izoldka pisze...

Bardzo chętnie dołączę do zabawy :)
Info o candy w podstronie mojego bloga "Candy i konkursy".
Uwielbiam kawę z ekspresu ciśnieniowego ze spienionym mlekiem i łyżeczką malibu :)
Pozdrawiam!
http://izoldka-kreatywnie.blogspot.com/

martenka pisze...

Uwielbiam kawę z cukrem i duuużą ilością mleka. Najlepszą robi mój mąż :)
Lubię też owocowe herbaty, najbardziej malinową i poziomkową.
Pozdrawiam! :)

Nutinka pisze...

Herbatę najchętniej pijam czarną, nieperfumowaną, zieloną czasem też piję - japońską senchę, a kawę rozpuszczalną, i tu nie gardzę zbożową, z mlekiem. :) A kubeczki wszelakie uwielbiam. :)

Aśko pisze...

zzzapisuję się na Twoje candy..jakoż zwykle,a że kubeczkowe,to już w ogóle cud malina :D
co do herbat- owszem, lubię, oprócz zielonych. pijam z miodem,czasem cytryną. zimą lubię z sokiem malinowym i ćwiartką pomarańczy naszpikowanej goździkami.
kawę - uuuwielbiam, ale TYLKO taką wg 5 przemian/smaków, tzn. gotowaną z imbirem,cynamonem i kardamonem, podawaną z miodem. takie moje małe uzależnienie ;)
pozdrawiam ciepło,aśko.

Czarna Lola pisze...

Ja uwielbiam herbatę owocową, z dodatkami płatków kwiatów, z kawałkami owoców:) Byleby nie miała hibiskusa... mam zawsze min 10 różnych na raz. Po prostu uwielbiam herbatę, kawy nie lubię.
Cudnie będzie wygrać kolejną do kolekcji herbatkę:)

Muffinka pisze...

Ja uwielbiam cherabtkę czarną z cytryną :D
Zgłaszam się
muffinka
http://itbeginsanewchapteroflife.blogspot.com/
Pozdrawiam fajny blog :D

Misiabe pisze...

Z chęcią ustawiam się w kolejce :) A kawka.... najlepiej taka mocno mleczna, z dodatkiem cynamonu lub czekolady ale obowiązkowo bez cukru... i herbatki... zielona, wszelkie owocowe fusiaste... rózne wariacje smakowe...i tez bez cukru by nie zabił prawdziwego smaku... mmm.. nabrałam ochoty na coś dobrego :)

pozdrawiam
Misiabe

magdowo pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
magdowo pisze...

Chętnie przyłączę się do zabawy:)
A co do kawusi, to jak najbardziej jestem jej fanką i jestem uzależniona od kofeiny, ale w tym roku postanowiłam czegoś zupełnie nowego, a mianowicie zaczęłam pić Yerba Mate. Kawę piłam regularnie od 15-go roku życie, czyli już ponad połowę mojego życia, ale powiem Ci, że picie jej bo muszę (aby jakoś funkcjonować od rana) sprawiało mi coraz mniej przyjemności, natomiast wiedziałam, że Yerba także pobudza, ale ma do tego witaminy i minerały, więc niczego nie wypłukuje, tylko dostarcza. Od stycznia żyję w stałym zachwycie nad Yerba Mate, a kawę pijam i owszem, ale już tylko dla przyjemności, mniej więcej raz na tydzień i o rany, jak bardzo mi wtedy smakuje, istna ambrozja :)))
Pozdrawiam serdecznie. Magda
http://magdowo-pasje.blogspot.com/

Joanna pisze...

To ja też dołączam :)
uwielbiane nad życie to herbaty Lady grey i Russian Thaiga :)
najnowsze odkrycie to Earl Grey malinowy Tetley i Tetlej Balance zielona z maliną i granatem, obie cudne. Polecam

Anonimowy pisze...

Zglaszam sie! Uwielbiam herbatke truskawkowo-waniliowa! Roksana N.
roksanka.n@hotmail.com

QuadraturaQua pisze...

ja doczytałam xD

cudny kubeczek ♥♥ w sam raz na POSŁODZONE wypełnienia, które uwielbiam xD Kawki lubię z mleczkiem, słodkie, kobiece:) A herbatki uwielbiam smakować:) A co do klasyki to lubię Rooibos (czerwoną:))

Obserwuję jako: QuadraturaQua
baner: http://quadraturaqua.blogspot.com

Musta pisze...

Ajajajaj. O kawie i herbacie mogłabym mówić godzinami! :D Uwielbiam je!

Miałam kiedyś taką nieco zabawną historię - byłam na treningu interpersonalnym i mieliśmy ćwiczenie, które nazywa się "gorące krzesła" - jedna osoba siedzi na widoku pozostałych i każdy może zadać jej dowolne pytanie. Gdy tak siedziałam, rozmowa zeszła na herbatę. Wyznałam, że jestem uzależniona i piję jej nawet do 2 litrów dziennie :D I wtedy posypały się pytania dotyczące tego tematu... A ja czułam się co najmniej jak człowiek uzależniony od szkodliwych substancji psychoaktywnych :D

Dorcia pisze...

:) Nie ma jak zapytać kawosza o kawę.. wypisze wszystko czytaj - kawę na ławę ;)

Kawę uwielbiam.. od wielu już lat.. a zaczęło się ... hmmm... muszę zrobić wykopaliska w pamięci... :D

oo.. już wiem.. zaczęło się podczas praktyk ze szkoły, które odbywałam w Danii, a tam kawa leje się strumieniami bez względu na porę dnia i nocy.. więc, choć na początku byłam z tego powodu nieszczęśliwa.. szybko się przyzwyczaiłam.. i tak już zostało do dziś ;)


Ustawiam się w ogonek po ten cudny kubeczek... :)
Pozdrawiam i życzę Radosnych Świąt Wielkanocnych.

obserwuję jako dcx78
Dorcia

http://scrapkidorci.blogspot.com

Anonimowy pisze...

Zdecydowanie jestem fanką herbaty, piję ją hektolitrami- począwszy od zwykłej czarnej, przez owocowe i ziołowe. Chociaż od czasu do czasu gorąca kawa z pysznym kremowym ciastem przegania wszystkie smutki:) A więc staje w kolejce po ten cudny kubek:)
Pozdrawiam Ola angielski7@op.pl

Koraliki Beaty pisze...

jak dla mnie to tylko kawka z mlekiem lub mrozona z lodami ale obecnie ze wzgledu na maluszka w brzuszku jak raz na miesiac wypije kawke to jest dobrze, wiec chwilowo odcieta jestem od tej cudownej przyjemnosci :)

a po kubeczek chetnie sie ustawiam bo ja tez maniak zbierania kubkow (choc z tym plusem,ze przy dzieciach stale cos jest wytluczonego jest)

pozdrawiam

zancia pisze...

Ja uwielbiam kawke rozpuszczalną , biała i z łyzeczka cukru....oczywiscie pita w kubku :)
zapisuje sie i pozdrawiam :)*

ambiguity pisze...

ale fajne candy, ale fajny blog, się ustawiam :)
herbata niekoniecznie, kaw wypijam ok 4 lubię lavazzę, i ozgrozo! kawę z McDOnalda :D

Natolin pisze...

Kubeczek jest cudny, chociaż ja akurat ani herbatki ani kawy nie piję z cukrem, jestem w stanie wyczuć nawet kilka kryształków tej słodkości. Herbatę pijam właściwie tylko earl grey, w ogromnych ilościach (nawet ostatnio udało mi się wyliczyć, że zużywam jej co najmniej 3 kilo rocznie!). Nauczyłam się też pić kawę - rozpuszczalną z dużą ilością mleka - w ciągu tygodnia wypijam po dwa kubki dziennie - w weekend z reguły odpuszczam :) I uwielbiam latte w mojej sąsiedzkiej kawiarni :)

No, to chyba wypełniłam już wszystkie zadania :))

sikorka w akcji pisze...

Kawa parzona, z ekspresu, rozpuszczalna, mrożona, z mlekiem lub bez...
Herbata zielona, z cytryną, malinowa z miodem ... ect.

;-) Z racji Oseska, który pobiera ze mnie wszystko muszę sobie odmówić tych przyjemności a w zasadzie "żyję kawą". No cóż, kubek super ;-) Chętnie przyjmę do moich kubków "misz-masz" ;D i póki co ...wody z niego napiję!

Sharona pisze...

Hmm.. Kawę pijam namiętnie :) Każdego dnia :) Czasem w bardzo miłym towarzystwie(wtedy wydaje się jeszcze pyszniejsza) a czasami w ciszy i samotności. Wymarzone candy to candy zapewniające mi zapasy kawy na co najmniej rok! ;-)

Kika pisze...

O kawie mogłabym napisać doktorat. Zaczynam od niej każdy dzień i niejeden nią kończę. Ustawiam się w kolejce i wracam do podziwiania Twoich dzieł. mokasynka@wp.pl

Kika pisze...

O kawie mogłabym napisać doktorat. Zaczynam od niej każdy dzień i niejeden nią kończę. Ustawiam się w kolejce i wracam do podziwiania Twoich dzieł. mokasynka@wp.pl

Wiedźminka pisze...

Zgłaszam się :)!
Ja natomiast piję nałogowo herbatę. Lubię najbardziej malinową z jabłkiem oraz zieloną. Ale najczęściej piję tą zwykłą czarną z cytryną (ma zapach wanilii) - kupowana w Biedronce :D
Ostatnio nie wypiję herbaty, gdy jest w szklance. Tylko z kubka. ;]

Aleksandra pisze...

Widzę, że nawet na blogu znajduję herbaciarzy takich jak ja:)
Ja ostatnio zakochałam się w herbacie ziołowej o smaku mięty i jabłka. Herbatka jest lekka jak majowy poranek, smakiem przypomina mi ogórd dziadków, takie chwile z wczesnego dzieciństwa:)
I oczywiście miło by mi było pić moją herbatkę w takim kubasiu:)

Myszelka pisze...

. ..za romantycznie utulonymi lampkami,
…ciepłem wieczornego powietrza,
…ukrytymi w miętowych spódniczkach listków,
… zakrywających aż do ziemi ich bose stópki,

...za romantycznie ukrytymi, nikłymi światełkami
… filigranowych lampek,
… ufnie próbującymi przedostać się nad weloniki mięciutkich łodyg
…i listków - przyozdobionych w purpurowe kwiatuszki róż

...pod parasolem ciemnego błękitu
...schładzającego gorąc upalnego lata,
...pod parasolem z gwiazd....
Myszelka

Scarlett pisze...

Zgłaszam się do Candy. Za herbatą nie przepadam, ale kawę uwielbiam i pijam w ilościach dużych.
Jako mol książkowy proponuje kawowy cytat Agnieszki Osieckiej:
"Filiżanka czarnej kawy
z ukrytym na dnie cierniem,
na lenistwo dla zabawy,
filiżanka codziennie i częściej."
Pozdrawiam serdecznie!

KrainaMakijażuIMody pisze...

Zgłaszam się:)Przepiękny kubeczek:) Moim ulubionym napojem jest zielona herbatka bez której nie wyobrażam sobie dnia:)

Atramk pisze...

Jestem fanką kubeczków - szczególnie tych ciekawych, z którymi wiąże się coś dobrego. Twój byłby jedna z największych ozdób mojej skromnej kolekcji. Każdy kubeczek jest inny, WYJĄTKOWY i to jest w nich najpiękniejsze.

Jestem także fanką wszelkich herbat. Znajomi śmieją się ze mnie, że posiadam 3 największy nałogi, które plasują się egzekwo na pierwszym miejscu. Są to: kupowanie herbat, picie herbat i wyszywanie (kolejność wymieniania przypadkowa). Oczywiście jak wyszywanka, to i kubek dobrej herbaty, jak kubek dobrej herbaty to i coś dobrego do pogryzania. Największą słodką radością są Michałki (z Hanki) oraz ptasie mleczko.

Z piciem herbaty wiąże się także piękne uczucie, dzięki któremu jestem szczęśliwa. Mój narzeczony w ciągu ostatnich 7 lat często przychodził do mnie na kubek zupełnie niezobowiązującej, ulubionej herbatki i tak się jakoś zadomowił prawie na stałe.

Cieszy mnie to, że mogę się zapisać do twojej zabawy. Link do Twojego Candy umieszczę w poście informacyjnym i oczywiście zostaję Twoim obserwatorem.

Pozdrawiam

Aga Jurczyk pisze...

Jeszcze się załapałam:) ale fajnie:)
Jeśli chodzi o kawę to prawie w ogóle nie pijam choć przy moim niskim ciśnieniu przydałoby się:) Ale nadrabiam herbatą:) piję ją hektolitrami:) Najbardziej lubię te smakowe np. brzoskwinia albo truskawka:) Ale nie podoba mi się połączenie z wanilią lub kokosem. Jakoś takie mdliste wtedy są;) Z moim lubym herbatkę pijamy szczególnie do czegoś słodkiego:) (głównie czekolady:D) taki nasz mały rytuał:)
Pomysł na candy super:)
http://agabizu.blogspot.com/
Pozdrawiam:)

Julia090401 pisze...

Doczytałam do końca postu! Oczywiście się zgłaszam ;) A co do herbaty piję TYLKO Sagę czarną i TYLKO raz dziennie - rano, do śniadania.

mari pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
mari pisze...

Kubeczek śliczny w sam raz na zieloną herbatkę.Pozdrawiam mari http://mari-sweetcarrot.blogspot.com/

Agnieszka (arcoiris) pisze...

Obserwuję jako: Agnieszka
email: agnieszka.wojtowicz88@gmail.com
dodałam baner

Jestem ogromną smakoszką herbaty, a kawę czasem się napiję, ale nie muszę.
Moją ulubioną herbatą jest biała z Liptona oraz karmelowa z Dilmaha. Uwielbiam poznawać nowe smaki herbat. Dla mnie to ejst lepsze od pysznego deseru. Bo herbata sama w sobie może być deserem. Pozdrawiam!
(A i doczytałam do końca, da się, da!)