piątek, 20 kwietnia 2012

księżycowo...




Wiosna rozkwitła w pełni, a mnie za to zamarzył się księżycowy pierścień. Taki zimny, daleki, odrobinę tajemniczy. Chyba raczej nie wyszedł całkiem tak jak chciałam, bo miedź ma to do siebie, że dodaje wszystkiemu na około ciepła, to jednak chyba nie wyszedł taki zły;) Poza tym, wreszcie udało mi się jakoś ciekawie wpleść do czegoś monetkę kamienia księżycowego. Także na dzisiejszy słoneczny i ciepły dzień mam dla was księżycowego biżuta;)

6 komentarzy:

Tuome pisze...

Według mnie jest idealny ^^.

Ciemno... Ciemno... Marychetkowo... pisze...

Piękny, taki minimalistyczny :) Podoba się :))

ewuva pisze...

Piękny jest! Pozdrawiam;)

Deilephila pisze...

Piękny, dokłądnie taki jak opisałaś, najpierw obejrzałam a potem poczytałam:D
miłego weekendu:)
I znalazłam wiosnę, właśnie pod wrocławiem:D

Misiabe pisze...

Piękny pierścionek! do tego już w wyobraźni widze taki naszyjnik, dłuuuugi, tez księzycowy!

kajkosz pisze...

Piękny:)