środa, 1 lutego 2012

jane...


Jakiś  czas temu w kinach ukazała się nowa ekranizacja Jane Eyre, a jako że to jedna z moich ulubionych książek po prostu musiałam ją obejrzeć. Oczywiście jako osoba która przeczytała książkę naprawdę wiele razy pewne rzeczy mi się podobały, inne troszkę mniej, koniec końców film mi się podobał, jednak nie o filmie chciałam pisać (kto będzie chciał ten obejrzy), a o muzyce:). Niedawno też zaopatrzyłam się w ścieżkę dźwiękową z filmu i tu przyznam wpadłam po uszy. Mam słabość do smętnych surowych melodii a ta muzyka wpasowała się idealnie w moje gusta;) Słucham więc jej na około, a co za tym idzie ostatnio biżuteria którą tworze jest bardzo w stylu "jane eyre". Troszkę ponura, surowa, z odrobiną mszystej zieleni rodem z angielskich wrzosowisk.