czwartek, 2 lutego 2012
Taka mała przyjemność a cieszy. Mam określony przepis na herbatę z cytryną, i inaczej przyrządząna niż na "mój sposób" po prostu mi nie smakuję. W każdym razie ogromnie miło się ją pije w zimne poranki, kiedy słońce świeci mocno, niebo jest bezchmurne a na zewnątrz -10 (świadomość, że nie trzeba na ten mróz dzisiaj wychodzić też jest przyjemnie pokrzepiająca). Herbata oczywiście i definitywnie z ulubionego kubka, uszczerbionego już jakiś czas temu, w wyniku zbiegu nieszczęśliwych wydarzeń o których już zapomniałam...
A tu dowód że herbatę piję w sposób barbarzyński, czyli z łyżeczką w środku, grzejąc dłonie o gorącą powierzchnię kubeczka^^
Subskrybuj:
Posty (Atom)

