poniedziałek, 20 lutego 2012


Jakoś tak wiosennie się dzisiaj zrobiło we Wrocławiu, w każdym razie mi na pewno. Ciepło tak jakoś w porównaniu z ostatnimi tygodniami, kiedy wiatr zawiewa to aż miło, i nie trzeba się kurczyć w sobie i chować pod futrzaną czapą jak eskimos. I chociaż w tym roku zupełnie zapomniałam kupić sobie żonkila w doniczce, to i tak na pocieszenie mam cytrynkę :), która rozkwitła parę dni temu i pachnie co najmniej upojnie:)