środa, 22 lutego 2012

dzikie pierwiosnki





Szumnie zapowiadane  nowiutkie/świeżutkie kolczyki. Aż przyznam szczerze, nie wiem czy słusznie taki szum zrobiłam, no bo przecież wszystko stare - materiał, technika, koraliki... Jednak przyjemnie mi się je robiło, już przy uchylonym oknie, wdychając orzeźwiające prawie że wiosenne powietrze, a gorącą mocną herbatą, tak by przypadkiem jednak za bardzo nie zmarznąć. Poza tym  dziki drucikowy chaos też jakiś mi się podoba. Wydaje mi się, że dzięki niemu mogą stworzyć wrażenie ażuru (napisałabym wrażenie tak modnego ostatnio 3D, ale jakoś nie jestem fanką;) i  może jak zwykle kolczyki nie są idealne, ale na żywo i tak plątaninka wygląda lepiej^^