Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiosennie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiosennie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 17 kwietnia 2018

wiosna




Pochmurno jest, ale wiosnę w powietrzu czuć!
*
Dzięki za wszystkie przemiłe komentarze pod ostatnim postem:)
Przy okazji zapraszam na wyprzedać książek na allegro! CLICK
*

środa, 21 marca 2018

Hello Spring :)

source: CLICK
*
Hello Spring!
*
p.s. dzięki za miłe komentarze pod ostatnim postem
*
p.s. thanks for your nice comments under the latest post
*

czwartek, 12 lutego 2015

elvish pendulum


To jeden z tych moich tworów, które początkowo miały wyglądać całkiem inaczej, ale podczas tworzenia, naszyjnik przybrał całkiem przeze mnie niezamierzoną formę. Lepszą czy gorszą, nie wiem, chyba po prostu swoją własną:)
*
This is one of this piece which at the end looked quite different than I imagined at the beginning of creation process. I don't know if this necklace looks better or worse than how I wanted it to look, Maybe it looks just how it should:-)

środa, 18 kwietnia 2012

wiooooosna



ach wiosna wiosna... :)  niektóre drzewa we Wrocławiu już zaczynają wypuszczać listki... :):):)

poniedziałek, 26 marca 2012

zielono


Czy u Was wierzby również się już zazieleniły? Ogromnie lubię taką świeżą, prawie żółtą zieleń w takim naturalnym wydaniu...

niedziela, 25 marca 2012

echhhh




Rok w rok czekam na chwilę kiedy wszystko wybuchnie zielenią. Czekanie czekaniem, ale kiedy już już ma nastąpić ta chwila, na każdym krzaczku czy drzewie widać już pąki które niebawem rozkwitną zielenią, jakaś taka nostalgia mnie chwyta. Szkoda mi zimy. Tych surowych zimnych dni, czarnych dostojnych konarów i śniegu (którego jak wiadomo w tym roku jak na lekarstwo). Myślę o tym, że trzeba znowu zacząć się odchudzać bo zimowe ubrania trzeba będzie schować głęboko, święta blisko więc i porządki trzeba będzie zacząć, nie wspominając już o tym że w tramwajach robi się duszno (jeszcze nie całkiem, ale już nie bawem)...

A potem znów przypomina mi się czemu wiosna jest taka piękna, i staram się cieszyć każdą ulotną wiosenną chwilą:)  A więc żeby nie marudzić za bardzo wiosenno/fiołkowo/fikuśne kolczyki, zrobione już jakiś czas temu, alee chyba jeszcze nie pokazywane.

czwartek, 23 lutego 2012

...

zdjęcie zaczerpnięte z TU KLIKNĄĆ;)

Ostatnio marzy my się taka wiosna:) Surowa i rześka. Taka gdzie czuć wilgotną ziemię w powietrzu i delikatny zapach pierwiosnków (niekoniecznie dzikich^^)

środa, 22 lutego 2012

dzikie pierwiosnki





Szumnie zapowiadane  nowiutkie/świeżutkie kolczyki. Aż przyznam szczerze, nie wiem czy słusznie taki szum zrobiłam, no bo przecież wszystko stare - materiał, technika, koraliki... Jednak przyjemnie mi się je robiło, już przy uchylonym oknie, wdychając orzeźwiające prawie że wiosenne powietrze, a gorącą mocną herbatą, tak by przypadkiem jednak za bardzo nie zmarznąć. Poza tym  dziki drucikowy chaos też jakiś mi się podoba. Wydaje mi się, że dzięki niemu mogą stworzyć wrażenie ażuru (napisałabym wrażenie tak modnego ostatnio 3D, ale jakoś nie jestem fanką;) i  może jak zwykle kolczyki nie są idealne, ale na żywo i tak plątaninka wygląda lepiej^^

wtorek, 26 kwietnia 2011

podróże w czasie



Zawsze bawi mnie różnica w "porach roku" kiedy wracam do domu. Wyjeżdżając z Wrocławia przed świętami niektóre magnolie zrzucały już kwiaty by przyoblec się w zieloną szatę, w domu natomiast drzewa dopiero zaczynały nieśmiało rozkwitać.  Po prawie tygodniu znów mogę cieszyć się delikatną bielą na drzewach, świeżą, jeszcze nie w pełni rozwiniętą zielenią.  Jednym z milszych wspomnień będzie dźwięk tysiąca pszczół, które zapylały stare czereśniowe drzewo rosnące w ogródku. Niby nic takiego, ale miło jest czasami posłuchać głosu natury, i uświadomić sobie jak wiele jeszcze rzeczy czeka na zauważenie:)Oficjalnie więc mogę chyba powiedzieć, że pierwszy raz  udało mi się wiosnę przeżyć dwa razy w jednym roku:)

Mam nadzieję, że święta minęły Wam w spokoju i w lenistwie:) Dziękuję również serdecznie za wszystkie świąteczne życzenia:*:)

niedziela, 10 kwietnia 2011

goździki...






Czy mówiłam Wam już, że uwielbiam goździki?:)  Uwielbiam je dostawać... No i jak już je dostanę, to nie mogę się oprzeć by ich nie sfotografować... ;)

Miłej niedzieli Wam życzę :*

piątek, 8 kwietnia 2011

:)


Po pierwsze dzięki Wam za komentarze pod ostatnim postem:) Miło mi bardzo, że mój naszyjnik się podoba (chociaż nie musi;) no i że się niejako ze mną zgadzacie:)

Dzisiaj będzie bez głębszych myśli.;) Postanowiłam trochę się ogarnąć, gdyż zauważyłam ostatnio, że zamiast pisać magisterkę tylko używam jej jako wymówki dla samej siebie. Nie robię nowego biżu bo piszę... Nie mam czasu wyjść na zakupy bo piszę... I wiele podobnych wymówek. A tymczasem wydaje mi się, że gdybym siedziała pisząc przez tydzień bez przerwy, pewnie bym już napisała. Achh, mam nadzieję, że was nie nudzą moimi magisterskimi rozterkami;) Tym niemniej postanowiłam spróbować ogarnąć mój czas wolny.  Czas pokaże, czy się uda;)

A więc zaczełam dzisiaj tworzyć troszkę nowej biżu, minimalnie bardziej pracochłonnej niż moje ostatnie twory. Po 3 godzinach i 4 nieudanych próbach powstał jak na razie jeden kolczyk;) Najwyraźniej wyszłam z wprawy, ale mam nadzieję, że następnym razem pójdzie mi lepiej...

Uf no i jeszcze zdjęcia;) To u góry to już gdzieś kiedyś pokazywany wisiorek tym razem z turkusowym łańcuchem. Klient sobie zażyczył:) zobaczymy czy się zdecyduje czy nie;) Pod spodem natomiast jaśminowe kwiatuszki:) Ostatnio spodobało mi się ich robienie.  I znowu się rozpisałam! Na dzisiaj koniec:) Czas na kawkę i wracam do pisania pracy (w każdym razie to moje mocne postanowienie i mam nadzieję, że je zrealizuje;)






środa, 30 marca 2011

różyczkowe szaleństwo



Ja wiem, że miałam w tyn poście pokazać coś bardziej wrapowego, no ale niestety nie wyszło.  Wszystko za sprawą niewielkich różyczek, które leżały sobie od jakiegoś czasu spokojnie w kąciku. Wczoraj więc, kiedy znalazłam troszkę czasu, dorwałam się do nich i zaczęłam robić, i robić...:) Była to dla mnie troszeczkę forma terapii barwno wiosennej - no bo różyczki zakupiłam a niewielkich ilościach ale za to w przeróżnych kolorach  (wszystkie dokładnie można oglądnąć w SKLEPIKU), robienie ich też było czystą przyjemnością. Słońce świeciło mocno, więc otwarłam na oścież okno i wdychałam pierwsze, prawdziwie ciepłe, wiosenne powietrze, cykając zarazem fotki.  Było miło i przyjemnie. Wiosennie i że tak powiem, bez zobowiązań;) Powstało przy tym chyba z 7 par, moje ulubione zdjęcie to fotka łososiowych różyczek:)


Pstrykając zdjęcia wpadłam na pomysł zrobienia niewielkiego bukieciku z tych małych słodkości;) Jak się okazało, moim wielkim paluchom nie udało się utrzymać więcej niż 5 sztuk ( i to ledwo ledwo). Nagimnastykowałam się nieziemsko, ale jak widać, na pierwszych zdjęciach ostatecznie jakoś się udało;) Jeszcze na koniec - kompozycja liliowo-łososiowa;)

poniedziałek, 21 marca 2011

dziki bluszcz



Chciałam, żeby miedziane druciki wiły się swobodnie na bazie jak bluszcz. Okazało się, że mam ostatnio wielką ochotę na odtwarzanie, a raczej imitowanie natury. Zakładam, że to przez zbliżającą się wiosnę. Jednak, o zgrozo, okazuje się, że w pamięci oprócz standardowych nazw kwiatów, oraz paru roślin z lekcji biologi z podstawówki nie wiele mam w głowie, jeżeli chodzi o rośliny. Wiem jak wygląda paproć, i klon (na dowód mam przecież klonowy naszyjnik), ale kiedy zaczęłam szukać w myślach innych gatunków bluszczu, na myśl wpadł mi tylko "trujący", i chyba wyłącznie dlatego, że był kiedyś, dawno dawno temu, epizod w którejś części Batmana ( ^^ ) , gdzie owa roślinka się pojawiła. Także, (jako że czasu wciąż brak, i zaczynam obawiać się, że trochę rzadziej będę musiała to zaglądać), mam już plany na wakacje:) zakupie sobie wielką encyklopedie roślin i ziół, wezmę koc, i będę piknikować na jakieś leśnej łące, w letnim popołudniowym słońcu, ze swoją nową książką ;)

Tym czasem na koniec posta dzisiejszego, kwiatowy kolczyki, które nazwałam goździkowymi:) Moim zdaniem odrobinę je przypominają;). Wreszcie również udało mi się uaktualnić mój drugi blog:) więc po wszystkie nowości zapraszam do SKLEPIKU


piątek, 18 marca 2011

...

 


Nawet kiedy nie mam ochoty oglądać wiosny, a deszcze padający jednostajnie za oknem, upewnia mnie, że prędko jej nie ujrzę, nawet wtedy spotyka mnie. Czekając. Wabi mój wzrok delikatną żółcią i nieśmiałą zielenią...

Nigdy nie wiem, kiedy dokładnie zaczyna się wiosna (chodzi mi również o tą kalendarzową), ale jakoś mnie to nie martwi...


Szukam właśnie odpowiedniego wazoniku dla mojego pierwszego, niewielkiego, wiosennego bukietu :)



sobota, 12 marca 2011

bezkres błękitu


Czasami umiem stworzyć sobie całą masę niepotrzebnych problemów. Pstrykam palcem i pojawiają się jak na zawołanie. Te przyszłe, które jeszcze się nie wydarzyły, ale nadal mogą i straszą mnie swą mglistą realnością, te przeszłe, których konsekwencje może nadal czasami odczuwam. Zastanawiając się nad problemami teraźniejszymi muszę zastanowić się trochę dłużej. Bo właśnie w tej chwili, w tej sekundzie, kiedy otwieram szeroko okno żeby zaczerpnąć ciepłego wiosennego już prawie powietrza, kiedy podziwiam bezkresny błękit nieba i staram się spojrzeć słońcu prosto w oczy nie mam problemów. Żadnych.

Chwilę później przypomnę sobie o obowiązkach, o tym wszystkich co muszę jeszcze zrobić, o tym co mnie czeka. Ale fakt faktem - wszystkie one nie będą dotyczyły "teraz" ( z drugiej strony o jutro też czasami trzeba się zatroszczyć;). Ale w tej chwili, w tej sekundzie, teraz,  jak ktoś gdzieś kiedyś zaśpiewał  "oprócz błękitnego nieba, nic mi dzisiaj nie potrzeba"



niedziela, 6 marca 2011

przedwiośnie





Ostatnio mocna wszystko liftinguje :) Miałam parę prac które nie do końca moim zdaniem były technicznie dobre. W tych ptaszkach które kiedyś już pokazywałam (ale wtedy były troszkę inne;), moją główna bolączką była oksyda która nie wyglądała zbyt dobrze ( może nie widać tego było zna zdjęciach ale wierzcie mi, naprawdę nie wyglądała;)
W każdym razie ptaszki dostały nowe wiosenne upierzenie, które już racze się nie zetrze i nie będzie brudzić przy dotykaniu. Musze się Wam przyznać, że w zimie zawsze brakuje mi tego świergotu ptaków o poranku. Moim zdaniem są one nieodłącznym elementem pięknego wiosennego dnia

Troszkę mniej udane, aleee pokazuję;) Wiosenne liście ze złoto miedzianym akcentem :)