Miałam dzisiaj pokazać miętowe, wrapowe kolczyki, ale... Wczoraj zabrałam się za zdobienie drewnianych pudełeczek, i oj przyznam się, że żadne nie wyszło mi za pierwszym razem. Na razie mogę powiedzieć, że cieszę sie jak dziecko, kiedy uda mi się przykleić dobrze obrazek, i jeszcze deklikatnie polakierować;) ojjj to już jest sukces. Czegoś mi w nich jeszcze brakowało, więc obrzeża potraktowałam moim cosiem do wypalania w drewnie. W każdym razie na razie mi to wystarcza i już szukam sobie nowych obrazków do moich dekupażowych prób;)


