poniedziałek, 2 kwietnia 2012

pudełeczka





Miałam dzisiaj pokazać miętowe, wrapowe kolczyki, ale... Wczoraj zabrałam się za zdobienie drewnianych pudełeczek, i oj przyznam się, że żadne nie wyszło mi za pierwszym razem. Na razie mogę powiedzieć, że cieszę sie jak dziecko, kiedy uda mi się przykleić dobrze obrazek, i jeszcze deklikatnie polakierować;) ojjj to już jest sukces. Czegoś mi w nich jeszcze brakowało, więc obrzeża potraktowałam moim cosiem do wypalania w drewnie. W każdym razie na razie mi to wystarcza i już szukam sobie nowych obrazków do moich dekupażowych prób;)

9 komentarzy:

mcdulka pisze...

sliczne sa
bardzo mi sie podobaja
pozdrawiam cieplo

Hania pisze...

Obie piekne ale pierwsza bajeczna! Bardzo ladnie wyglada polaczenie decou z tymi wypalonymi wzorkami. :)

Wiewióra pisze...

Piękne!!!

Tuome pisze...

sikorkowe piękne, ale to pierwsze.... Zakochałam się ^^

Wilk w owczej skórze pisze...

Jeju! Pudełeczka są PRZE-CUD-NE! :)
Ptaszkowe... LOVE! :)

by_giraffe pisze...

prześliczne są, cosik do wypalania dało super efekt :)

Misiabe pisze...

Ale fajne pudełeczka, w sam raz na drobne skarby :)

martenka pisze...

Śliczne :)

ainuin1 pisze...

Nie wiem dlaczego, ale jak zobaczyłam pierwsze zdjęcie - pudełeczka - to pomyślałam... jaki cudny pierścionek ;-)