czwartek, 5 kwietnia 2012

kwiaty kontra bałagan




Moje "biżuteryjne" biurko jest niestety epicentrum największego bałaganu w całym mieszkaniu. Niezależnie jak wielka byłaby moja przestrzeń do pracowania, jestem stuprocentowo pewna że po dosyć krótkim czasie każdy centymetr wypełniłabym Bałaganem. Regularne sprzątanie niestety nie działa;) Po wyjątkowo krótkim momencie wszystko wraca z powrotem do stanu wyjściowego. Wczoraj więc, pod wpływem impulsu ( i wizyty w sklepie ogrodniczym) postanowiłam zamienić bałagan na roślinki -od taka moja przewrotna logika). Wreszcie nabyłam pierwszego w tym roku hiacynta (kwiaty te wręcz ubóstwiam) a do kompani przyłączyło się coś a'la wrzos. I muszę przyznać, że chociaż miejsca jest odrobinę mniej, to i tego bałaganu tak jakby trochę ubyło:):):) W każdym razie już w planach mam zakup następnej ciekawej roślinki:)