Wiosna rozkwitła w pełni, a mnie za to zamarzył się księżycowy pierścień. Taki zimny, daleki, odrobinę tajemniczy. Chyba raczej nie wyszedł całkiem tak jak chciałam, bo miedź ma to do siebie, że dodaje wszystkiemu na około ciepła, to jednak chyba nie wyszedł taki zły;) Poza tym, wreszcie udało mi się jakoś ciekawie wpleść do czegoś monetkę kamienia księżycowego. Także na dzisiejszy słoneczny i ciepły dzień mam dla was księżycowego biżuta;)