piątek, 7 maja 2010

mój bzowy świat

Dzisiaj ciąg dalszy przerywnika biżuteryjnego, czyli bzy. Bardzo lubię ich intensywną woń, to że można wyjść z pokoju w którym stoi wazon, wrócić po chwili i wszędzie czuć zapach bzów. Gdy przechodzę na ulicy koło koło nich - zawsze się zaciągam by chociaż przez chwile poczuć ich zapach. Najczęściej wciągam spaliny ;) - ale raz na jakiś czas uda się poczuć mi tą delikatną woń. Ich jedyną wadą jak dla mnie jest to, że kwitną tylko raz w roku. Z drugiej strony kupiłam sobie kiedyś mydełko bzowe i było całkiem całkiem ;) Więc podsumowując bzy zakwitnęły w moim bzowym świecie. Jutro już postaram się wkleić jakieś biżuty:)

3 komentarze:

Szara pisze...

Kocham bzy :) Nareszcie doczekałam się pory, kiedy te wspaniałe kwiaty kwitną :) A zapach jest niewyobrażalny !

Anna pisze...

Ojj... ja też chciałabym posiadać jakiś zamiennik naturalnego bzowego zapachu, by móc się nim cieszyć cały rok :)

Justyna (Sarmatix) pisze...

Też uwielbiam bzy :-) A to ostatnie bzowe zdjęcie jest po prostu boskie!
Pozdrawiam :-)