czwartek, 1 lipca 2010

MINI-URODZINOWE-CANDY-JEDNODNIOWE:)



Dzisiaj nietypowa notka:) Jako, że jutro (czyli już prawie za chwileczkę) obchodzę moje (któreś już z kolei osiemnaste oczywiście) urodziny, chciałabym z tej okazji obdarować kogoś kolczykami niespodziankami:) Zawsze podobała mi się idea "odwrotnego" urodzinowego obdarowywania:)  Jako jednak, że wyjeżdżam w przyszłym tygodniu na praktyki studenckie i mnie nie będzie nie wiadomo jak długo Candy będzie obowiązywało tylko i wyłącznie w dniu jutrzejszym. Zapisy od momentu wyświetlenia notki do jutra (czyli 2 lipca do godziny 24:) Losowanko następnego dnia:) Tak bym paczuszkę mogła wysłać w poniedziałek lub wtorek:)

Jedyne co trzeba zrobić by wziąć udział, to zmieścić się w przedziale czasowym (czyi do jutra do 24) i napisać notkę z chęcią przygarnięcia kolczyków niespodzianek:) Żeby nie było jednak tak łatwo a zarazem bardziej przyjemnie, byłoby mi niezmiernie miło gdybyście w notce chciały podzielić się ze mną tym jaki był najwspanialszy prezent jaki dostałyście, niekoniecznie urodzinowy:)
 Jako, że są to cukierasy urodzinowe, nie trzeba być obserwującym, ani umieszczać notki na swoim blogu:) Wystarczy komentarz:) Mam nadzieję, że będą jacyś chętni. Pozdrawiam wieczornie, upalnie i urodzinowo:)

45 komentarzy:

pinki_ak pisze...

zapisuje się wraz z życzeniami - zdrówka, uśmiechu i radości tworzenia!!! a prezent który najbardziej utkwił mi w pamięci to złota rybka (z dopiskiem dobry towar - żywy towar ;-))którą dostałam na osiemnaste urodziny!!! pozdrawiam

anna kowal pisze...

ups... czyżbym była pierwsza? Ale fajosko! tym bardziej, ze ja mam urodziny następnego dnia - czyli 3 lipca!!! hihihi Mój najfajniejszy prezent... hm... jako że nie obchodzę z założenia urodzin to zaskoczył mnie kiedyś kolega który przyniósł mi w dniu 3 lipca kawałek tortu ze świeczką! Nigdy nie miałam urodzinowego tortu - serio! a tu taki numer :):)
no ale nie o moje urodziny tu chodzi :) Życzę Kica - wszystkiego najnajanajnaj

Vernea pisze...

Witam! Bardzo się cieszę, że załapię się na candy jeszcze przed moim oficjalnym wyjazdem. Ze swojej strony życzę Ci dużo uśmiechu i nieprzemijalnej weny twórczej.
moim najlepszym prezentem były dwa opasłe tomy, w których mój chłopak zawarł wszystkie nasze rozmowy gg. Zatytułował je "miałam formata", czyli moje słowa na prośbę znalezienia czegoś :)
jednak najbardziej marzy mi się dostanie czegoś co pomoże mi się dalej rozwijać. Lubię kiedy ktoś pamięta sam z siebie o moich urodzinach i daje mi kartkę, czy coś co mi się przyda (do łez rozśmieszył mnie śliczny budzik od przyjaciółki z dopiskiem "żebyś nigdy więcej nie zaspała na lekcje"), jednak zamiast pluszaków kupowanych w ostatniej chwili wolę szczere życzenia, a nie kopiuj-wklej wierszyki. Jeżeli ktoś musi koniecznie coś mi kupić niech będą to np. koraliki ;p
oj, ale się rozpisałam xd
to życzę Ci tylko udanych prezentów, które będą Cię inspirować. Żebyś nigdy nie straciła serca do tego co robisz.
Sto lat!

carrot pisze...

Zacznę od życzenia Ci wielu pięknych i radosnych chwil w życiu oraz nieprzemijającej twórczej weny. Sto lat!
A prezent... może to zabrzmi nudnie i jakoś tak banalnie ale dla mnie największym prezentem jaki kiedykolwiek dostałam jest... mój Synek. Zdecydowanie najwspanialszy prezent pod słońcem :)
Udanych praktyk!! :)

Wiedźma pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Wiedźma pisze...

Oh więc ja też się zapisuję :) prezenty które najbardziej mnie ucieszyły są dwa...jeden, kiedy po rozstaniu z chłopakiem moi przyjaciele na wycieczce odśpiewali mi sto lat w krakowie na rynku i wręczyli wielki bukiet żonkili...do tej pory kiedy widzę te kwiaty czuję pozytywną energię, a drugi to przyjęcie niespodzianka, gdzie dostałam wszystko co z kotem związane :) notesiki, długopisy, kolczyki, naklejki, a nawet rękawicę kucharską :) dlaczego to? Bo charakteryzowało mojego bzika :) bzików mam jedak sporo :) dlatego myślę, że gdyby udało mi się zdobyć Twoje candy to bym zbzikowała kolejny raz :) pozdrawiam i życzę stu lat szczęścia :*

Natolin pisze...

buuu napisałam taki fajny komentarz (ach, ta skromność :P) i mi go zeżarło :( zaczynam więc od początku:

ustawiam się grzecznie w kolejce po cuksy, ale przede wszystkim życzę Ci wszystkiego najnajnaj, żeby pomysły nigdy się nie kończyły, a drut zawsze współpracował z Twoimi łapkami :)))

najlepszy prezent? hmmm... pewnie wiele ich było, bo ja sięz każdego prezentu cieszę... ale przykładem może być super wypasiona i wymarzona wieża pięciopłytowa, którą dostałam na osiemnastkę :))

pozdrawiam!

Ania pisze...

Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin. Ja osobiście cieszę się zawsze z każdego prezentu. Jednak najbardziej cieszyłam się z milutkiego, puszystego foxteriera, którego podarowali mi rodzice. To było moje marzenie i ewidentnie popłakałam się wówczas z radości. Chyba już nigdy żaden "prezent" nie sprawił mi takiej radości. Pozdrawiem gorąco.

Ludkasz pisze...

och, ja oczywiście także się ustawiam i życzę Ci wszystkiego co najpiękniesze:)
a co do moich prezentów...hmmm, zawsze cieszę się z wszystkiego i trudno mi przypomnieć sobie coś takiego naj...moje dziewczyny wiedzą,że zawsze rozczulają mnie słonecznikiem, bo uwielbiam...

http://roza-nanud.blogspot.com/ pisze...

Wszystkiego najnajnaj,spełnienia wszystkich marzeń wielu niesamowitych pomysłów twórczych.Osobiście uwielbiam prezenty od moich dzieci coby to nie było zawsze mnie zachwyca.Po cuksy stoję grzecznie może mi sie poszczęści.

KasiaJewellery pisze...

Wiatm :-)
I stu latek życzę ;-))))
Z chęcia "powalczę" o kolczyki niespodzianki :-)
A mój najcudniejszy prezent...
Był taki ;-) cudna niespodzianka, zupełnie bez okazji , całkowicie spontaniczna od mojego męża. Dostałam któregoś dnia wielki bukiet (około 30) cudnych róż. To był mój naj naj prezent. Te róże były piękne . Mam tylko nadzieję ,że co jakiś czas uraczy mnie jescze takimi niespodziankami... Bo to sprawia duuużo radości :-)

Szara pisze...

Wszystkiego Najlepszego :)
Oczywiście chętnie wezmę udział w Twoim candy bo szalenie podoba mi się Twoja biżuteria :)
A najlepszy prezent dostałam w kwietniu tego roku... mój ukochany wręczył mi pierścionek zaręczynowy :D

Biżuternik pisze...

Super to i ja przyłączam się do życzeń, zwłaszcza że i moje są tuz tuż 05.07, dożo zdrówka i jak najmniej martwień:)
Moim najpiękniejszym prezentem był torba w komplecie z portfelem, ktorą dostałam od mojego chłopaka,była to dla mnie ogromna niespodzianka,ponieważ kiedyś przechodząc koło wystawy głośno sobie westchnęłam ze bardzo ładna, ale za droga jak na moją kieszeń.Cieszyłam się jak dziecko z tego prezentu:)

barbaratoja pisze...

Życzę byś wszystkie urodzinki spędzała z miłymi sercu ludźmi.
Ja sowa, mąż skowronek... mąż męczy się do północy, by zaraz po dwunastej złożyć mi życzenia, już innych prezentów wtedy mi nie trzeba;-)
A kolczyki i owszem, prezenty lubię;-)

ecila pisze...

Wszystkiego najnajnajlepsijszego ;)

Życzę Ci udanych i ciekawych praktyk;)

A moim najwspanialszym prezentem urodzinowym.. była kłódka na moście (Ostrów Tumski) oraz mały pierścioneczek z oczkiem(zaręczynowy), chyba nie muszę nic więcej dodawać ;)

edyta350 pisze...

Witam
Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin.
Muszę przyznać, że nie przychodzi mi do głowy żaden prezent. Ja jestem raczej z tych praktycznych więc przez długi czas dostawałam właśnie takie prezenty. Teraz mąż kupuje mi więcej niepraktycznych prezentów ale prawie zawsze jest tak, że wcześniej muszę delikatnie zasugerować co chcę :) A jak nie ma sugestii to kończy się np. tak jak z okazji Dnia Kobiet w tym roku - dostałam rododendrona. Wspomnę tylko że to krzew a my mieszkamy na 4 piętrze w bloku.
Pozdrawiam i z niecierpliwością oczekuję losowania

ona_i_ja pisze...

Ja też z chęcią przygarnęłabym Twoje kolczyki... I WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO z okazji urodzin :)))

A mój najlepszy prezent? to chyba psiak, którego dostałam od moich rodziców, gdy byłam jeszcze dzieckiem. Do dnia dzisiejszego mam wszczepioną miłośc do zwierząt...

Pozdrawiam

Agnieszka

Anna pisze...

Widzisz Kochana, tylko jednodniowe candy, a już masz taaaaaką kolejkę! :) Już teraz życzę Ci wiele radości i samych dobrych chwil w życiu, niech wszystkie kolejne "18-tki" będą tak samo pełne młodzieńczych marzeń i energii :)

A mój najwspanialszy prezent? To było chyba w gimnazjum, nie pamiętam dokładnie, która klasa... Którejś soboty mój ojciec miał wolny dzień, a mama była w pracy. Ojciec wsadził mnie do samochodu, zabrał gdzieś, nie wiedziałam gdzie, wysiedliśmy przed jakimś domkiem na osiedlu w moim miasteczku. Weszliśmy do środka, okazało się, że mieszka tam kolega z pracy mojego ojca, więc w ogóle nie wiedziałam o co chodzi. W końcu ten kolega zaprowadził mnie do małego pokoju, w którym stał (wypasiony jak na tamte czasy) KEYBOARD! :D Ojciec wiedział, że mam zapędy do muzyki, ale nie miałam żadnego instrumentu, więc w tajemnicy przed mamą odkupił ten keyboard od znajomego :D Mama miała zszokowaną minę, gdy podjechaliśmy do niej do pracy, a ona zobaczyła to cudo na tylnym siedzeniu samochodu... ale przyjęła to dzielnie :D
Dzięki temu zaczęła się moja historia z muzyką, po keyboardzie uczyłam się jeszcze grać na pianinie, potem brałam lekcje śpiewu, a później zaczęłam naukę gry na skrzypcach. Wspaniałe lata mojego życia :)

Douma pisze...

To ja też się wtrynię :D Wszystkiego najlepszego, ech te osiemnastki :) A co do prezentu, mam bzika na punkcie szczurków. I w zeszłym roku dostałam od Ukochanego na naszą pół - rocznicę szczurka, rasy Dumbo. To pierwszy szczurek tej rasy u mnie, mimo tego, że marzyłam o nim od dawna. Popłakałam się ze śmiechu ( i chyba też ze wzruszenia ;) ) jak zajrzałam do transporterki, a ona siedziała na wprost i patrzyła na mnie, a jej wielkie uszka opadały na boki. Od razu ją pokochałam :)

ssmagie pisze...

I ja się zapisuję na candy i przy okazji pragnę złożyć życzenia urodzinowe: WSZYSTKIEGO NAJLEPSIEJSZEGO !!!
...a mój najlebszy prezent ...hm... to chyba prezent od losu czyli moja córcia Zosia, pojawiła się wtedy kiedy najmniej tego oczekiwaliśmy, właściwie wogóle nie planowaliśmy, mieliśmy syna i na tym chcieliśmy poprzestać, i pojawiła się Ona... :)

101Milka pisze...

Po pierwsze wszystkiego najlepszego wyłącznie spokojnych i radosnych dni. Chętnie przygarnę jakieś kolczyki niespodziewajki :)
Kiedy miałam moje pierwsze 18 urodziny, w Olsztynie był koncert Krystyny Prońko. Właśnie tego dnia i ja byłam na tym koncercie. Jako jej fanka uważam, że to był najfajniejszy prezent od losu jaki mnie spotkał z okazji urodzin.

Annasza pisze...

Wszystkiego co najpiękniejsze! Od dawna podziwiam twoją twórczość, więc nie mogłabym przegapić tak cudnego candy, robisz przepiękne rzeczy :)))

A mój najbardziej wymarzony i najwspanialszy prezent? Nietypowy. :D Zdecydowanie są to kredki 24 kolory, w kartonowym opakowaniu, piękne, kolorowe i w czasach, kiedy ja byłam dzieckiem - u nas w Polsce nie do zdobycia. Miałam wtedy może z 8-9 lat i tak bardzo nie ucieszyło mnie nic co do tej pory dostałam, a latek mam już sporo. :)) Pewnie większość osób tych czasów już nie pamięta, ale w mojej pamięci zapisał się ten dzień wraz z całą jego otoczką: słowami, zapachami i uczuciem bezgranicznej radości, takie szczęście od tej pory odczułam dotąd tylko trzy razy: gdy dostałam pod choinkę te kredki i kiedy się urodziły moje dzieci. :))) To była po prostu magia. :)

Nessa pisze...

przede wszystkim składam Ci najserdeczniejsze życzenia, dużo słońca, radości, miłości i spełnienia marzeń. Mój najwspanialszy prezent... Myślę, że jest to mój chłopak ;) żadne inne prezenty się z nim nie równają ;) buziaki ;*

hania pisze...

Sto lat! Szcescia,usmiechu,milosci i nie gasnacej weny tworczej:)
Zapisuje sie na Candy z checia.(ja tez mam niedlugo urodziny;))

Edina pisze...

Sto lat, sto lat!!!! I dużo radości w życiu życzę Ci z okazji urodzin:)) Z chęcią się zapiszę na Twoje urodzinowe candy, (piękne rzeczy tworzysz!!!)
A jeśli chodzi o prezenty to najlepiej wspominam takie chwile spędzone razem z mężem i dziecmi.
Pozdrowienia z Leśnego Zakątka:))

Joasiunia:) pisze...

Nie mam ostatnio szczęścia w candy... No ale nic... Próbuję:)

I ode mnie przyjmij życzonka zdrówka!!! I szczęścia! moorza miłości!!! Zadowolenia z życia! Uśmiechu od ucha do ucha! Spełnienia marzeń i nieustającej weny twórczej:)

Pozdrawiam Joaś:)
http://joasiunia.blogspot.com/

Jagulka pisze...

wszystkiego najlepszego!

Choć już jedne kolczyki od ciebie Kico mam, to zapiszę się jeszcze raz, może znów mi się poszczęsci a biżu przecież nigdy za wiele :)

Dla mnie nie tyle najwspanialszym prezentem, co samym sposobem wręczenia go był wielki miś, którego dostałam w tamtym roku. Siostry zrobiły mi małą urodzinową imprezę-niespodziankę, o jakiej zawsze śnilam i jak na to z niespodzianką jest, wcale się nie spodziewałam :)

Zula pisze...

Wszystkiego najlepszego, zdrowia i marzeń spełnienia :)
Za najlepszy prezent uważam moją rodzinę - mąż i dzieci :)
Pozdrawiam

Magdzik pisze...

Sto lat! :)
A ja najbardziej jestem wdzięczna za mojego przyjaciela - psa :D Dostałam go 13 lat temu, miał być prezentem urodzinowym, ale urodził się znacznie wcześniej... :)
Ale nigdy nie dostałam kolczyków... :>
Pozdrawiam :)

Paulina pisze...

zapisuje sie :*
moim najwspanialszym prezentem byla moja coreczka a zwlaszcza chwila gdy po bardzo dlugim porodzie wyladowala na moim brzuchu :*
i kazdy dzien moj jako matki jest takim oto prezentem, poniewaz i ja i ania odkrywamy coraz wspanialsze chwile :*

brzydula pisze...

Sto lat! Sto lat! ...

Wszystkiego najlepszego dziś Ci życzę i gorące uściski przesyłam :)

Bardzo lubię dostawać prezenty, ale najbardziej lubię ... kwiaty. Ale doniczkowe. Zwłaszcza wszelkiego rodzaju fiołki :) Najbardziej ucieszyłam się kiedyś ze ślicznej róży w doniczce, która miała być "do przekwitnięcia", a jest już ponad rok i ma się dobrze, co więcej, kwitnie czasem :)

Agata pisze...

Z okazji urodzin życzę Ci wielu pięknych chwil, spełnienia marzeń i wszystkiego, czego zapragniesz! Niech Ci słonko zawsze jasno świeci!

A mój najwspanialszy prezent... to chyba każde kwiaty, które dostaję od męża bez okazji. Robi to rzadko, ale kiedy już je przynosi to zawsze jest to miłe. Przyjemnie, kiedy w taki sposób okazuje mi swoje uczucia.

Andreja pisze...

Happy Birthday!
My best gift was from my husband, in a few years ago I got a flight by plane and then a parachute jump from it. Fantastic :-))
Greetings from Slovenija, Andreja

nati pisze...

Na początek życzenia oczywiście jak najlepsze, żebyś zawsze miała pomysł na siebie, na to co chcesz stworzyć jak spędzić czas, co ugotować, gdzie pójść, jak odpocząć.
A prezent... jak się tak zaczęłam zastanawiać to nie wiem, wszystko co dostaję mnie cieszy bo to znaczy, że ktoś o mnie myśli ciepło czy to w urodziny, na święta czy też zupełnie bez okazji :)

ipsa pisze...

wszystkiego co najlepsze! wielu twórczych chwil. najlepszy prezent? przyjaciele, przytulenie w trudnej chwili, żadne dobra materialne się z tym nie równają;)

Zuza pisze...

ohhooo! oczywiście się zapisuję:)

a prezent...hm... nie lubię dostawać prezentów, krępują mnie. nie przypominam sobie żebym dostała coś naprawdę wspaniałego i od serca :) zazwyczaj są to książki :]

Basia pisze...

Po pierwsze pięknych wspomnień,nie tylko z urodzin,ale z całego życia,marzeń,które się spełniają i radości z dnia codziennego,bo nigdy nie wiadomo co przyniesie jutro,po drugie wpisuję się po cukieraski,może na początku mojej blogowej przygody mi się poszczęści?!

Basia pisze...

No tak,z tego wszystkiego nie napisałam o moim najpiękniejszym prezencie.
Otóż...jest to moje "drugie" życie po rozwodzie.Pełne co prawda skrajnych emocji,ale też pełne pasji,miłości i radości.Nie ma w nim czasu na nudę i marazm,nie ma sarkazmu i pogoni za pieniądzem,jest po prostu cud każdego dnia,czego i Tobie życzę.

vinrouge pisze...

Mój prezent jest bardzo miękki i puszysty - na osiemnaste urodziny dostałam od siostry dużego pluszowego misia, aby nigdy nie było mi smutno, źle i samotnie.
A ponieważ lubię niespodzianki, spróbuję u Ciebie szczęścia.
Pozdrawiam :)

Jukika pisze...

Witam
Dziwnie tak ustawiać się w kolejce po prezent urodzinowy na nie swoje urodziny... ale jak zabawa to zabawa:)
Szczerze pisząc trudno mi przypomnieć sobie najwspanialszy prezent, zawsze tak bardzo się cieszę z każdego prezentu, że trudno mi wybrać taki "naj". Ale chyba wzruszona dość byłam jak na 25 urodziny mój już teraz mąż urządził mi imprezę. Nie była to impreza niespodzianka, o wszystkim wiedziałam... natomiast rozczuliło mnie, że zajął się dosłownie wszystkim... od przygotowania mieszkania, przez zakupy, gotowanie, na pieczeniu torta skończywszy. Tort pieczony był przez niego pierwszy raz w życiu, coś ostatecznie mu nie wyszło, ale i tak było cudownie.

Wszystkiego co dobre.

Kerlaja pisze...

Wszystkiego najlepszego! Samych radosnych dni i mnóstwo weny :)
Ostatnio mi się u Ciebie poszczęściło, ale spróbuje i tym razem, a co!:)
A prezent? Jednym ze wzruszających prezentów był prezent od mojej Babci- dostałam od niej pierścionek- pamiątkę rodzinną. Najwcześniejsza zapamiętana właścicielka podarowała go swojej wnuczce, ta swojej chrześniaczce, a ta znów swojej chrześniaczce czyli mojej Babci. Ozdoba była w posiadaniu wielu kobiet i ma swoją historię...:) Jest dla mnie tym bardziej cenna, że przypomina mi historie kobiet z mojej rodziny :)

Weronika pisze...

I ja rzutem na taśmę się zapisze, zycząc pomysłow wielu, inspiracji miliony i czasu na realizację wszystkiego czego zechcesz;)

A prezent? Cóz, nic takiego nie przypominam sobie, u mnie zwykle prezenty typowe, acz to ja zawsze robie prezenty nietypowe;) typu 5 kilogramów chałwy czy gigantyczny miś z... pieluszek:)

Pozdrawiam,
Weronika

Anna pisze...

Chyba się zdążyłam) Hura:))))

Anna pisze...

Tak się spieszyłam że życzeń zapomniałam złożyć:) Wszystkiego najlepszego: dużo szczęścia radości i jak najmniej przykrości:)

Teya pisze...

Oh, happy birthday.