środa, 29 grudnia 2010

powroty

Wróciłam z rodzinnych stron, do zaśnieżonego Wrocławia. Niestety nie wszystko poszło szybko i gładko. Leżę więc w łóżku, odpoczywając po podróży przez pół kraju, z zaczerwienionych nosem i obolałym gardłem. Żeby z przytupem zakończyć ten rok, zapomniałam kabla do aparatu, i kombinuje z tym zaczerwienionym nosem jakby tu zdobyć jakiś zapasowy. 

W każdym razie odpoczywając po podróży, z gorącą herbatą i owinięta ciepłym kocem stwierdziłam, że czas najwyższy trochę pobuszować w internecie, powrzucać parę nowości, i trochę zadbać o ostatnio zaniedbane hobby:) A jako że dopiero wróciłam, wyciągnęłam parę prostych, miłych projektów których jeszcze nie pokazywałam. Wszystko niedługo znajdzie się w moim ostatnio zaniedbywanym sklepiku, ale najpierw czas na jeszcze jedną herbatę z cytrynką:)








5 komentarzy:

Hania pisze...

Ostatnie kolczyki zjawiskowe.

kasica53 pisze...

Popieram poprzedniczkę!
A co Ty tu już robisz?! Myślałam, że będziesz zażywać czystego powietrza co najmniej do Nowego Roku!
Zdrówka Ci życzę :)

Kica pisze...

Dzięki śliczne:) A co do mojego pobytu we Wro, to tak naprawdę jestem tylko przejazdem^^ musiałam przyjechać trochę wcześniej żeby jakoś dotrzeć na Sylwestra na czas:D

Teya pisze...

Wonderful!

Kasia pisze...

mnie tam najbardziej się podoba pierścionek, fajne są te Twoje plecionki :D