Ewa mnie pogoniła - więc zrobiłam. Zdjęcia kolczyków robionych przy wczorajszym seansie. Może nie są szczytem wyrafinowania i trudności jednak muszę przyznać, że przyjemnie mi się je robiło. Wydaje mi się, że mają w sobie pewnego ducha romansów angielskich - ale wyłącznie XVIII / XIX wiecznych. Bo oczywiście - innych nie trawię. Tym bardziej stylizowanych na takie. Tym niemniej chyba jak każda prawdziwa kobieta uwielbiam Lizzy Benett, Emmę, czy chociażby odważną i doświadczoną przez los Jane Eyre ;) Pewnie trochę wstyd się przyznać do lubienia takich babskich książek, jednak to przecież klasyka literatury !
Romansów na dzisiaj dość, mam ostatnie dni ferii, więc postanowiłam stanowczo nie robić dzisiaj nic. Pewnie mi nie wyjdzie, jednak spróbowac nigdy nie zaszkodzi :)


