poniedziałek, 19 kwietnia 2010
violet
Troszkę się jeszcze męczę z tym srebrem. Nie jest jeszcze zbyt posłuszne. Natomiast jeżeli chodzi o Swarovskiego - nigdy nie podobały mi się te kolczyki gdzie był wielki błyszczący kryształ i bigle - były jak dla mnie zbyt wyzywające - jednak kiedy się już ponownie skusiłam na zakup kryształków, mając je w rękach, i pracując z nimi, muszę przyznać że mają swój swoisty urok. Troszkę jak dla mnie jarmarczny ale może właśnie o to chodzi.
A co do kolczyków - wyszły mi takie cosie. W kolorach ametystu (wreszcie dowiedziałam się że jest to odcień fioletu) oraz vintage rose (?). Jak dla mnie fiolet zawsze kojarzy się z fiołkami:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


