wtorek, 29 czerwca 2010

utylizacja i czerwone róże






Czyli z prościutkich składaczków, które kiedyś zrobiłam, wyjęłam tenshe i zrobiłam z nich prościutkie wrapki:) Mam gdzieś głęboko zakodowane, nie wiem skąd ani dlaczego, iż piękne bogato zdobione korale powinny mieć prostą i klasyczną oprawę. Czy się sprawdza - nie wiem.Ale robię tak intuicyjnie.A tensha to jedne z piękniejszych jak dla mnie korali. Uwielbiam delikatny rysunek róż na tych kulistych kształtach. Mam nadzieję, że będą się podobać.

A po drugie niesposób nie podziękować wam za wszystkie miłe komentarze jakie zostawiacie. Wiem, że dziękuję chyba co drugi post tym niemniej, DZIĘKUJĘ LETNIO, SERDECZNIE I GORĄCO:) Zawsze cudownie mi się je czyta. Fakt, że czasami wątpię w swoje umiejętności, że rzadko jestem z czegoś zadowolona, bom perfekcjonistka (ale tylko w kolczykowych sprawach:) sprawia, że czytając Wasze komentarze, cieplej mi się robi na sercu:) Więc dzięki serdecznie jeszcze raz:) A na koniec zdjęcie (już tu zamieszczanych) zutylizowanych kolczyków:)