Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tensha. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tensha. Pokaż wszystkie posty
piątek, 25 lutego 2011
różany ogród
Problem z tensha jest taki, że najchętniej nadziała bym je na szpilkę zrobiła pentelką i nic więcej nie dodawała (oprócz bigla;) Wydaje mi się, że każde nadmierne skomplikowanie odciągneło by uwagę od korali, a to one są przecież "gwiazdą wieczoru". Inna sprawa, że najbardziej do nich pasuje moim zdaniem srebro, ktore skończyło mi się już jakiś czas temu, i którego jakiś czas temu postanowiałam nie zamawia no i nivy po co, jak mam miedź. Tak więc leżały sobie moje różane koraliki jakiś czas spokojnie nie niepokojone, aż nadszedł CZAS ;)
Nie zrażona tymi licznymi problemami i rozmyślaniami postanowiłam spróbować, bo tenshy mam dużo ( :D ), a od próbowania jeszcze nikomu nic złego się nie stało:) Wyszły takie oto cosie. To co mi się w nich podoba, że podczas noszenia słodko dyndają na uchu, a biała kuleczka przyciąga wzrok podkreślając zarazem linię szyi. Jeżeli chodzi o wątpliwości i rozterki dotyczące tworzenia z japońskimi koralikami - nadal pozostały, ale z drugiej strony wciąż mam dużo korali by próbować i ewentualnie uczyć się na błędach;)
wtorek, 29 czerwca 2010
utylizacja i czerwone róże
Czyli z prościutkich składaczków, które kiedyś zrobiłam, wyjęłam tenshe i zrobiłam z nich prościutkie wrapki:) Mam gdzieś głęboko zakodowane, nie wiem skąd ani dlaczego, iż piękne bogato zdobione korale powinny mieć prostą i klasyczną oprawę. Czy się sprawdza - nie wiem.Ale robię tak intuicyjnie.A tensha to jedne z piękniejszych jak dla mnie korali. Uwielbiam delikatny rysunek róż na tych kulistych kształtach. Mam nadzieję, że będą się podobać.
A po drugie niesposób nie podziękować wam za wszystkie miłe komentarze jakie zostawiacie. Wiem, że dziękuję chyba co drugi post tym niemniej, DZIĘKUJĘ LETNIO, SERDECZNIE I GORĄCO:) Zawsze cudownie mi się je czyta. Fakt, że czasami wątpię w swoje umiejętności, że rzadko jestem z czegoś zadowolona, bom perfekcjonistka (ale tylko w kolczykowych sprawach:) sprawia, że czytając Wasze komentarze, cieplej mi się robi na sercu:) Więc dzięki serdecznie jeszcze raz:) A na koniec zdjęcie (już tu zamieszczanych) zutylizowanych kolczyków:)
piątek, 23 kwietnia 2010
summer
Dzisiaj na szybko - ostatnie kolczyki z mojej kolekcji tenshy. Pierwsze zdjęcie, robiłam w czasie zachodu słońca dlatego może się wydawać takie ciepłe, ale że mi się podoba to wrzuciłam:) Drugie i trzecie już w normalnych warunkach.
poniedziałek, 12 kwietnia 2010
środa, 7 kwietnia 2010
roses
Dzisiaj zaszalałam wrzucając dwie pary kolczyków. Chyba dlatego, że są w miarę proste, ich zrobienie dało mi jednak chyba taką samą radość jak stworzenie jakiegoś tradycyjnego wrapka. Wystarczyło bowiem troszkę srebra, super prześliczne tenshe w których jestem totalnie zakochana, i wyszło coś fajnego, coś w czym dobrze bym się czuła na ulicy. Prostota niektórych rzeczy jest dla mnie czasami zniewalająca. Nie trzeba się głowić zbytnio, wystarczy parę prostych czynności i wszystko układa się harmonijnie w jedną całość:)
Co do kolczyków, jestem fanką dużych oryginalnych kolczyków, nie ma czego ukrywać, jednak takie maleństwa wydają mi się odpowiednie, na taki zwykły dzień, kiedy człowiek chce sobie po prostu pospacerować po parku w spokoju, popatrzeć na ćwierkające ptaszki i dać się ogrzać słońcu;) Od czasu do czasu lubię stworzyć coś bardziej dyskretnego w swojej specyficznej urodzie:)
Co do kolczyków, jestem fanką dużych oryginalnych kolczyków, nie ma czego ukrywać, jednak takie maleństwa wydają mi się odpowiednie, na taki zwykły dzień, kiedy człowiek chce sobie po prostu pospacerować po parku w spokoju, popatrzeć na ćwierkające ptaszki i dać się ogrzać słońcu;) Od czasu do czasu lubię stworzyć coś bardziej dyskretnego w swojej specyficznej urodzie:)
piątek, 15 stycznia 2010
japońskie kóleczki
A więc nadal archiwa, nadal kolczyki zrobione bodajże w tamtym roku ;) Kupiłam dawno temu kuleczki tenshy, gdyż zachwyciło mnie ich delikatne zdobienie, przez pierwszych parę chwil gdy je zobaczyłam, myślałam że to malowane ;) W każdym razie, jako że tworze zazwyczaj wrapki, miałam lekki problem jak wykorzystać te kuleczki :) żadnych nakładek, żadnych szpilek żadnych pasujących kolorystycznie koralików nie miałam. No i wyszło coś takiego, w planie mam kupienie nastepnych koralików tenshy :) od tak dla własnej przyjemności. Marzy mi się, że kiedy sesja się już skończy bede miała dużo czasu na wszystkie moje projekty kolczykowe, ale jako że jeszcze trwa a końca nie widać - ta świadomośc ile bym chciała a jeszcze nie mogę bo czasu nie ma jest naprawdę przygnębiająca . Do tego te nieodśnieżone chodniki doprowadzją mnie do szewskiej pasji!
No i koniec niewielkiej przerwy, która miała mi pomóc w ponownym zebraniu chęci na stos książek który lezy obok mojego łóżka (a raczej na, bo tam mi sie najlepiej uczy :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















