środa, 13 października 2010
rzymska czerwień legionistów
Muszę się przyznać, że ostatnio w ogóle nie mam czasu na tworzenie. Żebym chociaż w tym czasie pisała prace magisterską;)... ale nie. Przeważnie zajmuję się (poza obowiązującymi mnie obowiązkami) fotografowaniem biżu. A to z tego powodu, że podobno moje ostatnie zdjęcia była za ciemne, nieostre itd. Kiedy powiedzieli mi to w jednej galerii stwierdziłam, że przesadzają, i mają zbyt wygórowane wymagania. Kiedy powiedzieli w drugiej i trzecie, stwierdziłam, że może trzeba ponownie się nad tym zastanowić:) Poza tym doszły jeszcze wymagania co do rozmiaru zdjęć, więc doszło jeszcze przerabiania każdego zdjęcia pod tym względem. Ahh, musiałam to z siebie wyrzucić i komuś się poskarżyć. No ale cóż, takie życie:)
A więc fotki nowe, kolczyki jeszcze nie pokazywane, ale też sprzed paru dni:) Pierwsze, kojarzą mi się z rzymską czerwienią legionistów. Ot takie, dzikie skojarzenie któremu nie mogę się oprzeć. Drugie natomiast wykonane na zamówienie, na wcześniejszy wzór. Miały być prezentem dla żony:)
Jak zwykle, z kubkiem kawy w ręku (jestem nałogowcem), mam nadzieję, że wena napadnie mnie w najbardziej oczekiwanym momencie, czas znajdzie się sam, i będę mogła tworzyć i tworzyć. Jak na razie niestety obowiązki wzywają, a biżu czekam na lepszy moment:)
A więc, na zakończenie dzisiejszego lekko chaotycznego postu, buziaki w pochmurną środę i dużo słońca i uśmiechu na kolejne dni:*:*:*:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)



