czwartek, 25 listopada 2010

pierścienie










Zastanawiałam się co wam dzisiaj z tych moich rzeczy pokazać. Troszkę się nowości nazbierało, zdecydowałam się jednak na pierścienie, które już poniekąd są znane, gdyż wzór już kiedyś pokazywałam. No ale, dawno pierścienie u mnie nie było, lubię je robić i mam nadzieję, że jeszcze podobne się u mnie pojawią. Mam jeszcze jasnobłętkiną kulę która wręcz czeka by ją wykorzystać do takiego pierścienia:)

Poza tym wreszcie zobaczyłam swój pierwszy śnieg, na który tak wyczekiwałam! Stojąc na przystanku zaczęło tak przeraźliwie wiać i zacinać tym pierwszym śniegiem, że myślałam, że mnie zwieje. Ale i tak przez te pierwsze dwie minuty byłam szczęśliwa jak dziecko. Wprawdzie nie tego oczekiwałam (najbardziej lubię tę ogromne płatki która spadają z niebo ze ślimaczą prędkością), ale w samą porę przyjechał tramwaj i nie zdążyłam przemarznąć i zmoknąć na tyle by ta moja mała radość z pierwszego śniegu miała zniknąć:)