środa, 9 lutego 2011

atramentowe




Wczoraj wieczór zaczęłam owijać i kręcić i tak siedziałam pewnie do pierwszej w nocy - z tego wszystkiego wyszły takie cosie:) Z błękitnym howlitem, który zawsze jakoś kojarzy mi się z atramentem. Czasami mam dziwny skojarzenia^^   Za chwilę w sklepiku:)

9 komentarzy:

DecoMiałczyk pisze...

pięknie je pozawijałaś. tylko zawsze mnie zastanawia jedno- czy w te zawijasy nie wplątują się włosy?

Pappu pisze...

przecudne :)

kasica53 pisze...

Ooo, takiego kolorku chyba jeszcze u Ciebie nie widziałam! Ślicznie wyszło :) Rany, idę się grzać do słoneczka, bo nie odejdę od tego komputera :)*

ecila pisze...

SĄ JAK CIEPŁY LETNI DESZCZ, JAK PROMYK SŁOŃCA NAD MIASTEM WROCŁAWIEM.. są przepiękne..

askoz pisze...

Piękne;)

Peninia pisze...

Przepiękne;)Pozdrawiam ciepło!

lanua pisze...

niebieskie...
mój ulubiony kolor :)

Agatowe Pole pisze...

O, a czemu ja je przegapiłam... przez to cho... chorowanie :(
Piękne, bardzo podoba mi się ich kształt, niby podobny a jednak inny :)

Dagmara pisze...

to są chyba jedne z twoich najpiękniejszych kolczyków :) w każdym razie wprawiły mnie w zachwyt