wtorek, 12 lipca 2011

wakacje

Usiadłam sobie dzisiaj na tarasie z gorącą kawką i wielkim tomiszczem w rękach. Gdzieś obok leżały klonowe noski, pusty koszyk i niedojrzałe zielone jabłka. Otoczona więc naturą, ciepłym napojem, usiadłam i postanowiłam się relaksować z książką. Historia jest o tyle zabawna, że zaczęłam ją czytać chyba w ostatnie wakacje. Nie dokończyłam, trzeba było wyjeżdżać, a tomiszcze jest duże i waży wiele. Książka na mnie czekała, i muszę przyznać, że relaksuje się przy niej przednio;)Na dole zdjęcie okładki;) myślę że jest na tyle rozpoznawalna, że nie trzeba podawać pełnego tytułu...


P.S. W ramach "bycia" na wsi, i nadrabiania zaległości we wszystkim na co wcześniej nie miałam czasu, mam zamiar upiec babkę;) To jedyne ciasto, które udaje mi się jako tako upiec i jest na dodatek w miarę jadalne;)

4 komentarze:

Princess i Princesa pisze...

ja dzis bede miala podejscie do szarlotki :) zobaczymy co z tego wyjdzie :)

ale fajnie, ze mozesz sobie zazywac wiejskich rozkoszy, normalnie sie rozmarzylam

milego leniuchowania i zaczytania

Mcdulka

Piwi pisze...

Przygody mikołajka? Mówisz, że warte przeczytania? Moja młodsza siostra jest maniaczką, mamy w domu wszystkie tomy ale jakoś mnie nie ciągło. Może też sobie poczytam, by się nieco zrelaksować i ubawić. :)

Aicena pisze...

Mikołajek jest najlepszy :)
pozazdrościć wakacji

Kica pisze...

Mnie też jakoś nigdy nie ciągnęło, ale nastała nuda w tamte wakacje, więc zaczęłam czytać i zakochałam się bez pamięci w Mikołajku;) no i dzięki za życzenia miłego leniuchowania i wakacjowania:D