sobota, 27 sierpnia 2011

K.

Mam słabość do kaktusów;) Chyba dlatego, że strasznie trudno mi zapamiętać, by rośliny podlewać regularnie, by ich nie przelewać, by lać do doniczki, albo wręcz przelać, ale tylko do podstawki... Uff, co jak co ale idealnej pani domu ze mnie nie będzie, natomiast im bardziej zapominam o kaktusach, tym bardziej im to służy. Ten tu w kształcie zęba zawitał niedawno na moim parapecie, natomiast po cichu marzy mi się taki włochaty kaktusik. Jak sobie takiego sprawię, to Wam pokażę;)

***
W tle widać termoforek w kształcie misia, i śliczny obrazek które kiedyś dostałam/wygrałam  od Kasi z TEGO oto bloga:) To była chyba jedyna rzeczy w blogowym świecie jaką wygrałam;)
***

8 komentarzy:

dudqa pisze...

Mam podobnego kaktusa i wszyscy nazywają go "mózgiem", bo ma dwie połówki i wzory podobne do tych w naszym mózgu. Ja mam jednego takiego co ma ponad metr wysokości i jeszcze rośnie. Termoforek słodki

ags. pisze...

Moja mama ma manię na kaktusy. W salonie i w kuchni cały parapet jest obstawiony kaktusami. Pięknie wyglądają jak zakwitną.

splątane słuchawki pisze...

Ja też lubię kaktusy, bo inne zapominam podlewać :P

Princess i Princesa pisze...

ja stawiam na fiolki afrykansie, mozna je przesuszyc, a czasem nawet trzeba,zeby zakwitly :)
kojarzami sie z parapate u mojej babci
taki po porstu sentyment z dziecinstwa :)
buziole
Mcdulka

Zuza pisze...

no proszę! widać mamy to samo zboczenie :D i również nigdy nie pamiętam kiedy je ostatnio podlewałam :D ech.. :D

jm pisze...

Zdjęcie jest obłędne! Roślina tak powiększona, że aż grozę budzi! Ale ujęcie świetne!

kasica53 pisze...

W życiu bym nie przypuszczała, że ten sympatyczny misio to termoforek! A takie kaktusiki widziałam w Ogrodzie Botanicznym i byłam nimi zauroczona, zwłaszcza, że w kształcie serduszek mi się trafiły. Nazwe coś od kamienia chyba mają. A takiego super włochatego kupiłam ostatnio w Biedronce i za każdym razem jak go podlewam (co czasami mi się zdarza!), to mam ochotę wziąść szczoteczkę młodego i zrobić mu totalnego irokeza ;D U mnie też zaczęły królować kaktusy, chyba za formę i różnorodność (no i kot i mi ich nie obje!)
Acha, i podziękował ;)

Anonimowy pisze...

moim zdaniem to jest 'żywy kamień' - niestety trudny w hodowli, przynajmniej dla mnie ;-)