Pokazywanie postów oznaczonych etykietą roślinki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą roślinki. Pokaż wszystkie posty
środa, 19 września 2018
beauty
Staram się jakoś uwiecznić piękno które widzę. Pomnożyć je jakoś, zapisać gdzieś i utrwalić. Nie wiem czy się da. Po dwóch dniach od przyniesienia do domu mój piękny wrzos uschnął cicho i wręcz niezauważalnie. Mam nadzieję, że nie przeze mnie.
***
I try to make the beauty last. Duplicate it, write it down, extend it. I don't know if it's possible but I try. After two days after bringing this lovely plant home it died silently and I didn't even notice. I hope it wasn't my fault...
poniedziałek, 18 listopada 2013
^^
Moje zabłąkane kamienie, które dosyć bezładnie walały się po moim biżuteryjnym biurku wreszcie znalazły spokojną przystań - w doniczce mojego nowego nabytku - i muszę przyznać że ślicznie wyglądają otoczone zielonymi pędami. Mam tylko nadzieję, że roślinki nie zabiję nieumyślnie tak jak poprzednie. Mam niestety niezbyt dobre doświadczenia jeżeli chodzi o hodowlę kwiatów doniczkowych (gorsze doświadczenie z pewnością mają tylko wszystkiego przesuszone, czy też nazbyt nawodnione "przeszłe" roślinki;), ale jestem dzielna i nie poddaje się!:)
***
I have few raw stones, which where wandering at my jewelry desk;) and now, finally they found new safe place - in my new flower pot. I have to tell they look really nice surrounded by green leaves. Now i just hope that i don't kill (of course by accident) my new cute plant. I don't have a good experiences with flowers - i always give them too much water (or not at all). But i don't give up! I just hope that this one will live longer than the previous once. Keep your fingers crossed!
piątek, 25 listopada 2011
nowa roślinka
Nowa roślinka do kolekcji, o intrygujące nazwie Friczia Piękna. Wygląda jak dla mnie niesamowicie, a do tego jest taka delikatna...
piątek, 7 października 2011
miechunka:)
Zauroczyły mnie te małe pomarańczowe lampioniki. Nigdy nie znałam się za bardzo na roślinach, dlatego teraz z przyjemnym zaskoczeniem odkrywam coraz to ciekawsze okazy. Miechunkę (bo podobno tak się nazywa) widziałam już w wielu przydomowych ogródkach we Wrocławiu, jednak, no nie wypada jej zrywać komuś obcemu sprzed domu;) Dlatego ogromnie się ucieszyłam kiedy wracając ostatnio ze spaceru zauważyłam roślinkę po prostu na mało uczęszczanej dróżce (fakt nie daleko rosły one na czyimś ogródku, ale ta jedna i niewielka była już na ziemi niczyjej). Zerwałam, i teraz owocek (czy może kwiat?) leży sobie koło komputera, wnosząc miły październikowy akcent do mojego artystycznego chaosu. Żałuję tylko że w środku owocku nie mam małego świetlika który zapalałby od czasu do czasu od wewnątrz pomarańczowy lampionik...
sobota, 27 sierpnia 2011
K.
Mam słabość do kaktusów;) Chyba dlatego, że strasznie trudno mi zapamiętać, by rośliny podlewać regularnie, by ich nie przelewać, by lać do doniczki, albo wręcz przelać, ale tylko do podstawki... Uff, co jak co ale idealnej pani domu ze mnie nie będzie, natomiast im bardziej zapominam o kaktusach, tym bardziej im to służy. Ten tu w kształcie zęba zawitał niedawno na moim parapecie, natomiast po cichu marzy mi się taki włochaty kaktusik. Jak sobie takiego sprawię, to Wam pokażę;)
***
W tle widać termoforek w kształcie misia, i śliczny obrazek które kiedyś dostałam/wygrałam od Kasi z TEGO oto bloga:) To była chyba jedyna rzeczy w blogowym świecie jaką wygrałam;)
***
***
W tle widać termoforek w kształcie misia, i śliczny obrazek które kiedyś dostałam/wygrałam od Kasi z TEGO oto bloga:) To była chyba jedyna rzeczy w blogowym świecie jaką wygrałam;)
***
Subskrybuj:
Posty (Atom)





