sobota, 15 stycznia 2011

po deszczu





 Wiadomo jest słońce :) Ale też pełno błotka i kałuż...

Chciałam wam podziękować,  ze wszystkie miłe słowa i życzenia zdrowia:) Na szczęście chorubsko powoli przechodzi i już mi lepiej:) Także dzięki jeszcze raz, jesteście naprawdę kochane:)

A co do deszczu i słońca. Wyleżałam się, wychorowałam i wyodpoczywałam jak tylko mogłam najbardziej. Jedyne co robiłam regularnie to codziennie malowałam paznokcie na różny kolor - na wszystko inne nie miałam ani siły ani chęci.  I tak minęło trochę czasu - kiedy nie robiłam nic produktywnego. Oczywiście zaowocowało to tym, że mój pokój wygląda  jak pobojowisko po krwawej bitwie, paznokcie są w opłakanym stanie, a w moich biżu rzeczach panuje nieokiełznany chaos. Więc, oczywiście, zamiast wszystko ogarnąć po tych chorobowych dniach, posprzątać, i  uporządkować, postanowiłam zrobić coś bardziej ambitnego i wzięłam się za biżu. Podobno chaos  sprzyja twórczym zamiarom. Z chaosu powstała więc słoneczna bransoleta. Stwierdziłam, że takie radosne kolory są najbardziej odpowiednie na taką pogodę.  Nie wiem czy nieporządek wpłynął na mnie twórczo, czy raczej długi okres nicnierobienia. W każdym razie deszcz był, słońce jest, i teraz muszę tylko ogarnąć resztę ... ;)