Kombinuje żeby zrobić biżu zdjęcia również na modelce, ale ciężko jest kiedy nie mam żadnej modelki pod ręką no i muszę się ratować jak mogę. Niestety zdjęcia bransolety "bez modelki" wyszły dużo lepiej;)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bransoleta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bransoleta. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 1 marca 2018
sobota, 27 lipca 2013
:)
Niby nic wielkiego, ale parę godzin przesiedziałam nad tym łańcuszkiem. Kiedy patrzę na niego z lekkim dystansem, nie widzę nic nadzwyczajnego. Od taki, prosty, z fajnym złotawymi, mieniącymi się z słońcu koralikami. Z drugiej strony jednak, każdy koralik nawlekany był własnoręcznie, każde kółeczko robione osobno. No i teraz, czy warto? ;) Można przecież kupić pewnie podobny w sklepie, robiony przez "niewiadomokogo". Jak dla mnie było warto, miło spędziłam czas, przesłuchałam parę fajnych kawałków na winampie, obejrzałam nawet urywek "Kochanych Kłopotów". Poza tym mam teraz i bransoletkę i naszyjnik w jednym. Nie wiem jeszcze czy się z nim rozstanę, czy może zatrzymam dla siebie... W każdym razie czas szybko minął mi w tym ciężkim upale, a to już plus conajmniej podstawowy:)
:)
piątek, 22 marca 2013
kolorowo
Zawładną mną bransoletkowy szał. Przyznam, że taki proste, delikatne biżuty nie tyle przyjemnie się robi, ale i fajnie wyglądają na ręce:) Mam w planach (jak to zwykle ze mną bywa) zrobienie większej ilości, w różnorakich wariantach kolorystycznych, ale muszę się ograniczać bo zabraknie mi karabińczyków...
środa, 6 lipca 2011
midnight ...

Zazwyczaj nie robię kompletów;) ostatnio dosyć rzadko przyjmuje też zamówienia, przyznam się szczerze, bez bicia;), że kiedy muszę zamawiać materiały na wykonanie jakiegoś zamówienia to zawsze, że tak brzydko ujmę mam w plecy albo wychodzę na zero. Wina jest oczywiście tylko po mojej stronie, bo kiedy już zamawiam jakieś półprodukty, to zawsze się okazuję że muszę coś jeszcze zamówić, że coś mi tam jeszcze się przyda, no a obok którychś tam kamyczków trudno przejść obojętnie także też muszę je mieć;) Tym razem jednak skusiłam się, i wykonałam bransoletkę do TYCH kolczyków, na specjalne zamówienie. Mam nadzieję, że spodoba się zamawiającej Pani:)
P.S. Ahhh, jeszcze się pochwalę na koniec posta, jako że tak biadoliłam kiedy chodziło o prace mgr, że jestem już oficjalnie bezrobotną panią magister;) jadę więc teraz do domu rodzinnego na jakiś czas, odpoczywać w chwale i blasku;)
sobota, 15 stycznia 2011
po deszczu
Wiadomo jest słońce :) Ale też pełno błotka i kałuż...
Chciałam wam podziękować, ze wszystkie miłe słowa i życzenia zdrowia:) Na szczęście chorubsko powoli przechodzi i już mi lepiej:) Także dzięki jeszcze raz, jesteście naprawdę kochane:)
A co do deszczu i słońca. Wyleżałam się, wychorowałam i wyodpoczywałam jak tylko mogłam najbardziej. Jedyne co robiłam regularnie to codziennie malowałam paznokcie na różny kolor - na wszystko inne nie miałam ani siły ani chęci. I tak minęło trochę czasu - kiedy nie robiłam nic produktywnego. Oczywiście zaowocowało to tym, że mój pokój wygląda jak pobojowisko po krwawej bitwie, paznokcie są w opłakanym stanie, a w moich biżu rzeczach panuje nieokiełznany chaos. Więc, oczywiście, zamiast wszystko ogarnąć po tych chorobowych dniach, posprzątać, i uporządkować, postanowiłam zrobić coś bardziej ambitnego i wzięłam się za biżu. Podobno chaos sprzyja twórczym zamiarom. Z chaosu powstała więc słoneczna bransoleta. Stwierdziłam, że takie radosne kolory są najbardziej odpowiednie na taką pogodę. Nie wiem czy nieporządek wpłynął na mnie twórczo, czy raczej długi okres nicnierobienia. W każdym razie deszcz był, słońce jest, i teraz muszę tylko ogarnąć resztę ... ;)
poniedziałek, 13 grudnia 2010
moje ulubione zielenie
Tak to czasami jest, że wszystko ma swoje miejsce i czas. Parę razy już o tym pisałam, że zadziwia mnie to, że czasami po prostu przychodzi na coś pora. Że wcześniej się nie dało, nie wychodziło, nie było możliwości aż nagle wszystko poszło szybko łatwo i przyjemnie. Widzę to na pewno w moich tworach:) Czasami coś stworze i nie jest takie do końca jak bym chciała, ale zostaje bo tragicznie też nie jest. Aż pewnego dnia okazało się że przy jakiejś innej okazji (w tym wypadku potrzebny był mi łańcuszek)przypominam sobie o tym starym tworze i go przekształcam. To tak jakby jego czas dobiegł końca i nastał czas na coś nowego innego. Trochę to dla mnie zabawne, że widzę takie rzeczy w biżu. Jeżeli chociaż byłabym uważnym obserwatorem świata i otoczenia i wysnuła takie wnioski z wnikliwej obserwacji! Mam jednak nadzieję, że na wszystkie moje niedokończone sprawy też przyjdzie czas, żeby się zakończyły i dały "miejsce" nowemu. Ależ filozoficznie mi się zrobiło;) Wcześniej bransoleta wyglądał w każdym razie tak:
wtorek, 23 listopada 2010
mroźne klimaty
Ależ ja Was zasypuje tymi postami:) Ciągle tylko bloguje i bloguje... W każdym razie chciałam dzisiaj pokazać niewielką bransoletę, wykonaną w mroźnych jak dla mnie kolorach. Taki mój własny sposób żeby przywołać wreszcie tej zimę:) Tego pierwszego śniegu:) Przy okazji tych mroźnych postów, przypomniało mi się po czym ja zawsze rozpoznaje, że nadchodzi zima. A mianowicie po zapachu. Może to zabrzmi dziwnie ale w pewnym momencie czuć nadchodzącą zimę w powietrzu. Moim zdaniem każda pora roku ma pewien zapach. Taki delikatny, ulotny, ale wyczuwalny. Albo może mi się tylko wydaje...;)
czwartek, 18 listopada 2010
barokowa bransoleta
Chciałam Wam dzisiaj pokazać ogromną bransoletę jaką niedawno zrobiłam. Jest ogromna, największa jaką dotychczas stworzyłam. Podobno może służyć również jako dodatek do serwetek;] (pierścień do serwetek?jest coś takiego?;)No i na dzisiaj tyle, bo muszę lecieć na uczelnię:) słonecznego czwartku Wam życzę. Mam nadzieję, że pogoda u Was inna niż u mnie (Wrocław straszy dzisiaj szarością, burością, przenikliwym zimnem no i oczywiście nieustającą od dwóch dni mżawką;)
piątek, 10 września 2010
czwartek, 12 sierpnia 2010
ancient crown
Dawno u mnie żadnych nowych biżutków nie było, więc dzisiaj są. Upał niemiłosierny na zewnątrz, więc i praca idzie powoli. A jak już coś się uda, to muszę naprawdę się zmusić, żeby chwycić za aparat, i porobić zdjęcia. Ot, takie wakacyjne lenistwo.
piątek, 6 sierpnia 2010
nowości
I obiecane nowości :) Po pierwsze moja najpierwsza w życiu zakładka, w zieleniach bo takie lubię najbardziej. Nie za bardzo wiedziałam, jak ją sfotografować, więc wyszło - na nutach;)
Po drugie i trzecie bransolety. W troszkę "pogańskim" stylu. Czyli drewno, miedź, i skamieniałe drewno. Lubię takie połączenia, bo kojarzą mi się ze słowiańskimi melodiami, Światowidem i tajemniczymi kapłankami tańczącymi wokół bóstwa. A wokół tylko ciemny, mroczny las i gwiaździste niebo :)
Po drugie i trzecie bransolety. W troszkę "pogańskim" stylu. Czyli drewno, miedź, i skamieniałe drewno. Lubię takie połączenia, bo kojarzą mi się ze słowiańskimi melodiami, Światowidem i tajemniczymi kapłankami tańczącymi wokół bóstwa. A wokół tylko ciemny, mroczny las i gwiaździste niebo :)
sobota, 26 czerwca 2010
błękitnie
Dzisiaj szybciutko - delikatny komplecik stworzony już jakiś czas temu. letnio - błękitny:) Już nie pamiętam jakim cudem jaśmin zaplątał mi się na jedno ze zdjęć:)
wtorek, 15 czerwca 2010
poison ivy
Jaśmin w głowie mi nadal:) Miło jest przeczytać, że nie tylko ja jestem fanką tych kwiatów. Tym czasem komplet, który popełniłam już jakiś czas temu. Troszkę inny niż moje poprzednie:)
wtorek, 18 maja 2010
perłowa
Po pierwsze- dzięki jak zawsze za miłe słowa, naprawdę przemiło się je czyta, tym bardziej że jestem chyba perfekcjonistką i nigdy tak w pełni nie jestem zadowolona ze swoich wyrobów;) Są więc dla mnie nieustającą motywacją żeby jednak, dalej tworzyć :)
Po drugie bransoletka - z listkiem tym pierwszym z najpierwszych zrobionych przeze mnie w mojej przedziwnej technice lutowania. Niestety jak na razie srebro mi się skończyło (nawet nie mam z czego zrobić bigli!). Listek jako że pierwszy nie jest idealny, ale chciałam go do czegoś wykorzystać, a jako że ostatnio nabyłam dużo perełek słodkowodnych to powstało coś takiego.
Po trzecie piosenka:) chciał ją tu wrzucić od dłuższego czasu, jednak moje umiejętności webmasterskie są dosyć ograniczone. Piosenka znana, mam do niej jednak jakiś sentyment. No i chyba taka odpowiednia jest na tą okropną pogodę. A więc link , oraz duuużo słońca i ciepła Wam życzę w tą okropną pogodę:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















































