Mam nowych lokatorów pod dachem;) Od czasu do czasu cichutko popiskujują kiedy ich rodzicielka nadlatuje ze smakołykami. Zdjęcie troszkę niewyraźne, ale to dlatego, że nie chciałam zbyt blisko podchodzić do tych drobinek z moim wielgaśnym aparatem, żeby przypadkiem nie poczuły się niekomfortowo;)