Znalazłam je podczas spaceru parę dni temu. Było tak niesamowicie puszyste i miękkie że musiałam je zabrać ze sobą do domu. Początkowo miałam zamiar wykorzystać je do zdjęć biżuterii, ale skończyło się na osobnej sesji. Teraz co jakiś czas podrzucam je delikatnie i patrzę jak spokojnie, dostojnie i powoli opada na ziemię...
:)


