Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fotografia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fotografia. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 sierpnia 2016

old and new




Fotografowanie biżutów to coś co nie każdy lubi, ale jak pewnie widać na zdjęciach powyżej, ja mam z tym raczej dużo zabawy;-) Ostatnio postanowiłam pofogografować stare biżuty i chociaż sam proces  przebiegał przyjemnie to nie wiem czy nie przesadziłam. W każdym razie jest tak jak jest a było tak jak widać poniżej.
*
I know that not everyone likes to photograph jewelry but as you can see in included photos I have always lots of fun with it. Lately I decided to take some photos of old jewelry and even though I enjoyed the process I don't know if what came out isn't "too much". Anyhow it is like that right now and below you can see the old style:)


wtorek, 7 lutego 2012

:)

Moja zasuszona gipsówka straciła już chyba wszystkie kwiatuszki, ale i tak jest ciekawym dodatkiem do mojego chaosu biżuteryjnego na biurku. Na zdjęciach, tych niebiżuteryjnych też wygląda ciekawie. Tak surowo, jakby kawałek zimy wtargnął do mojego prywatnego miejsca. A że zimę lubię, to mam ją zamiar trzymać przy sobie przez cały rok. Boję się tylko, że nie przetrwa w natłoku rzeczy które czasami próbuje zmieścić w mojej mini pracowni;)

***

dzięki za wszystkie podpowiedzi co do kamieni z poprzedniego postu. Chociaż nadal pewne wątpliwości co do nazwy kamienia zostały, to i tak chociaż mam teraz możliwość przebierania w nazwach, i pewnie zdecydowania się na którąś za jakiś czas( zazwyczaj ciężko mi podejmować szybkie decyzje;)

czwartek, 22 września 2011

be light as a feather




Znalazłam je podczas spaceru parę dni temu. Było tak niesamowicie puszyste i miękkie że musiałam je zabrać ze sobą do domu. Początkowo miałam zamiar wykorzystać je do zdjęć biżuterii, ale skończyło się na osobnej sesji. Teraz co jakiś czas podrzucam je delikatnie i patrzę jak spokojnie, dostojnie i powoli opada na ziemię... 



:)

piątek, 12 sierpnia 2011

owocowo




Plusem życia na wsi jest fakt iż prawie zawsze mam świeże owoce do fotografowania. Ostatnio z lekkim zdziwieniem odkryłam, że nadszedł sezon na śliwki.  Zawsze kojarzyły mi się z późnym latem, soczystą barwą i intensywnym ale miłym aromatem. Pewnie da się zauważyć, że lubię je o wiele bardziej niż zielone papierówki czy rubinowe jabłka... Z tego wszystkiego zamarzyło mi się ciasto ze śliwkami...

sobota, 18 czerwca 2011

zakładeczki inaczej


O fotografii wiem naprawdę nie wiele, jednak jak można się przekonać na blogu, od czasu do czasu lubię zrobić zdjęcie a to kwiatom, a to kubeczkowi;) Postanowiłam więc, że jeżeli wynikiem tego ma być jedynie zapchane miejsce na komputerze to może by coś jednak spróbować z tym zrobić. Troszkę pokazać, obrobić,a nuż coś ciekawego może wyjść. Nie mam ambicji żeby wieszać swoje zdjęcia na ścianach w ramce, jednak myślę, że możliwości jest wiele;).  Z tego wszystkiego wyszły mi więc zakładeczki. Zrobione chyba tak po prostu dla zwykłej przyjemności, żeby włożyć w coś ręce, co nie będzie pracą mgr, i co będzie troszkę bardziej twórcze nić wkuwanie na pamięć na egzaminy i poprawianie owej nieszczęsnej magisterki. Zakładeczki wrzucam do sklepiku, a nuż się komuś spodobają, a jak nie, to z pewnością w wakacyjne chwile znajdę dla nich odpowiednie miejsce;)
 Tymczasem duchota za oknem, a mnie zjada powolutku sesyjny stres... Wszyscy mi mówią, że mam talent do tworzenia sobie problemów i stresowania się samym stresowaniem, więc może nie będzie tak źle, i faktycznie przesadzam;) jeszcze parę zbliżeń na kwiatowe zakładeczki (za tło posłużyła pościel z Ikei i Historia Religii;)