poniedziałek, 21 listopada 2011

złote liście



Dosyć radośnie ostatnio podrzucam Wam zimowe kolczyki, a tu się okazało, że zapomniałam pokazać te jeszcze jesienne. Jakiś czas temu znalazłam takie oto coś. Liść jak dla mnie niecodzienny, bo i jak się później okazało, pochodził od miłorząbu, który swoje korzenie ma aż w Azji;) Liść już mi się niestety zapodział (jestem okropną bałaganiarą), ale pozostały kolczyki. Troszkę niecodzienne jak dla mnie, bo wykonane z mosiądzu. Delikatnie satynowane. Przyznam, że nie pracowało się z nimi lekko, ale na pewno było to ciekawe doświadczenie. No i mam pamiątkę po tym złocistym liściu...


p.s. tak żeby nie było wątpliwości. To nie tak, że kolczyki są malutkie, po prostu ten liść był naprawdę ogromny;)