poniedziałek, 21 listopada 2011

złote liście



Dosyć radośnie ostatnio podrzucam Wam zimowe kolczyki, a tu się okazało, że zapomniałam pokazać te jeszcze jesienne. Jakiś czas temu znalazłam takie oto coś. Liść jak dla mnie niecodzienny, bo i jak się później okazało, pochodził od miłorząbu, który swoje korzenie ma aż w Azji;) Liść już mi się niestety zapodział (jestem okropną bałaganiarą), ale pozostały kolczyki. Troszkę niecodzienne jak dla mnie, bo wykonane z mosiądzu. Delikatnie satynowane. Przyznam, że nie pracowało się z nimi lekko, ale na pewno było to ciekawe doświadczenie. No i mam pamiątkę po tym złocistym liściu...


p.s. tak żeby nie było wątpliwości. To nie tak, że kolczyki są malutkie, po prostu ten liść był naprawdę ogromny;)

7 komentarzy:

Wiewióra pisze...

piękne! ten liść to logo mojej pracy :) mam do niego sentyment :)

April pisze...

Jest teraz moda na liście miłorzębu, ale to dobrze, bo są bardzo ładne. Kolczyki też;)

Deilephila pisze...

cudne, takie subtelne...

Kasia pisze...

nie płakałabym jakby były mniejsze, bo ogromów nie lubię ;D

ainuin1 pisze...

Jak żywe! :-)

turkusowo pisze...

Cudne takie śliczne, a miłorząb jest drzewem o ogromnych właściwościach leczniczych ;]

Princess i Princesa pisze...

Bardzo subtelne i takie śliczne, cudnie pasuje to zmatowienie, satynowanie;-)buziaczki, Żania