wtorek, 7 lutego 2012

:)

Moja zasuszona gipsówka straciła już chyba wszystkie kwiatuszki, ale i tak jest ciekawym dodatkiem do mojego chaosu biżuteryjnego na biurku. Na zdjęciach, tych niebiżuteryjnych też wygląda ciekawie. Tak surowo, jakby kawałek zimy wtargnął do mojego prywatnego miejsca. A że zimę lubię, to mam ją zamiar trzymać przy sobie przez cały rok. Boję się tylko, że nie przetrwa w natłoku rzeczy które czasami próbuje zmieścić w mojej mini pracowni;)

***

dzięki za wszystkie podpowiedzi co do kamieni z poprzedniego postu. Chociaż nadal pewne wątpliwości co do nazwy kamienia zostały, to i tak chociaż mam teraz możliwość przebierania w nazwach, i pewnie zdecydowania się na którąś za jakiś czas( zazwyczaj ciężko mi podejmować szybkie decyzje;)

2 komentarze:

Nessa Númenessë pisze...

Zapraszam do wzięcia udziału w kosmetycznym konkursie!:)

--> http://polyestercity.blogspot.com/2012/02/konkurs.html <--

mcdulka pisze...

Kikus a moze cos CI ciekawego ode mnie podeslac? jakies motywy roslinne (w sensie suszone)???
buziole