czwartek, 9 sierpnia 2012

o kotach!


Udało mi się wreszcie znaleźć idealną płócienną torbę na zakupy (idelaną czyli taką w "moim" stylu;) Na dodatek od ponad pół roku mam ochotę zaadoptować jakiegoś kotka (nadal jednak boję się, że nie sprostam zadaniu, będę zapominała go karmić czy czyścić kuwetkę, a na dodatek kotek w kawalerce w środku miasta może być nieszczęśliwy...), także to też poniekąd kwestia odreagowania...

Będąc przy tematcie kotów, muuuuuszę sie podzielić z Wami tą cudownie słodką grafiką



... która poniekąd, w pewnym stopniu obrazuje mojego kota na punkcie kotów ;)

10 komentarzy:

alveaenerle pisze...

Nie bój się, tylko bierz kota! A jeszcze lepiej dwa :-D Nie da ci zapomnieć o karmieniu ani czyszczeniu kuwety - masz gwarancję, że się upomni o swoje. Nie musisz też mieć kota "wychodzącego", domatorowi wystarczy widok przez okno, nawet w środku miasta. Pozdrawiam i moje dwa futra (w kawalerce) również!

Kica pisze...

ahh, no chciałabym ale jednak mam lekkiego stracha. Wszystkie moje ( a raczej rodzinne) koty były wychodzące/polujące/ i wpół dzikie bo mieszkające na wsi:) Ale dzięki za słowa otuchy, bo dobrze wiedzieć, że w kawalerce też można kota mieć;)

kasica53 pisze...

Moje koty, a właściwie to już jeden, całe życie były w domu, a jedyne wyjścia były do weterynarza! Kot NIE DA Ci zapomnieć o podaniu jedzenia, a zapach z kuwety NIE DA Ci zapomnieć o jej posprzątaniu ;) A wiem, że bodajże w soboty można zaadoptować kota w Koronie (sklep zoologiczny, bodajże Kakadu się nazywa). Ja zaadoptowałam kociaczka ze schroniska - do dzisiaj pamiętam jego wdzięczność, która nie raz była już nawet męcząca :)
Adoptuj!

Kica pisze...

Kasiu!:) Byłam w Koronie bodajże w tamtą sobotę, w kakadu, i tam były taaakie śliczne kotki, idealne i od razu się w nich zakochałam, tyle, że razem ze mną był Mój Luby, który powiedział kategoryczne "nie" i szybko mnie odciągnął od klatki z kotkami (a to nie było łatwe). Także przekonanie mojego chłopaka na "tak" to następna przeszkoda do pokonania. Ale mam nadzieję, że dojrzę wkrótce do tej decyzji ( tak i jak, jak i on;)

Tuome pisze...

ja podpiszę się pod komentarzem Kasi :) chociaż kotów nie ma - trójka dzieci dostarcza wystarczająco dużo atrakcji :) za to brat ma dwa koty :) też mieszkaniowe :)

Qrkoko pisze...

Kociak nie pozwoli Ci zapomnieć o karmieniu czy o wymianie kuwety, uwierz mi :D
Koty są super i warto mieć chociaż jednego (sama mam dwa) i jak od małego będzie w mieszkaniu to się przyzwyczai. Moje się przyzwyczaiły. Raz na jakiś czas biorę je na spacer jak pieska - na smyczy,bo niestety w mieście głośno i jak się wystraszy to już po nim.
Z kotami mnóstwo radości, ale i kłopotu, jednak polecam każdemu, bo nic tak nie pomaga na ból duszy jak kocie mruczenie do ucha czy "ugniatanie".

Qrkoko pisze...

A co do przekonania chłopaka to ja zrobiłam pod włos :D I wiem, że jestem straszna, ale najpierw męczyłam o kota i nic. Później o dziecko i to długo, wielkie "NIE! Nie jesteśmy gotowi itd". Więc moje "to chociaż kociaka byś mi podarował" przyjął z wdzięcznością :) A że są w końcu dwa to już przekonałam jak wybieraliśmy do adopcji. Zostały dwa ostatnie, i klasyczne "tej kotki nikt nie weźmie, a bez brata będzie jej smutno, jak podrośnie to się wysterylizuje, jednemu będzie się nudzić" itd.
Podobny "chwyt" zrobiła koleżanka ale z psem. Najpierw mówiła o drugim dziecku, a później o piesku :D

franio pisze...

:) Torba boska, sama bym taką chciała!
Co do kota możecie zgłosić się do organizacji lub do prywatnych wolontariuszy, którzy mają koty do oddania obecnie przebywające w tzw "domach tymczasowych" Biorąc takiego kotka masz pełen wgląd w jego hitorię oczywiście od momentu wzięcia go ze schroniska czy z ulicy, wiesz o jego charakterze, upodobaniach itd. Poza tym od początku możesz liczyć na pomoc wolontariuszy, zaczyna się od rozmowy przygotowawczej u Ciebie w domu, możesz zdać wszystkie pytania dotyczace pielęgnacji kotka, trzymania w małym mieszkaniu, zabezpieczenia okien itd. Moje dwa koty adoptowałam własnie tą drogą. A tutaj sa namiary na koty wrocławskie http://www.facebook.com/pages/Wrocławskie-Koty/193452947348212?ref=ts
Urabiaj chłopaka, ale też jeśli jest on absolutnie na nie to nie decyduj się na to, bo może skończyć się tym że będziecie musili go (kota nie narzeczonego) oddać,a to najgorsze co można zwierzeciu zrobić..

Kica pisze...

Qrkoko, to jest dobry pomysł hehe;) No muszę pokombinować nie ma co;)A tak poza tym to masz śliczne zdjęcie w avi:D

Franio, dzięki za namiary, jak już chłopaka przekonam to mam nadzieję, się przydadzą:):):)

Barbarka pisze...

Takich obaw mieć nie musisz :)))
To Ty jesteś dla kota i on nie da o sobie zapomnieć.
Franio dobrze doradza, lepiej weź sobie kotka, który będzie miał historię szczepień.
Ale najlepiej dwa, bo jak Cię nie będzie to będą się miały dla siebie.
A i bawić się będą ślicznie razem :).
Mojego faceta przed faktem dokonanym postawiłam i teraz się uwielbiają :))
Powodzenia z kotami i M :)
Uwielbiam Twoją biżuteria :)